Klasyczny bigos

Który fan piłki nożnej będąc w trakcie świątecznych przygotowań, nie marzył nigdy o obejrzeniu ciekawego meczu? Jak się okazuje, w tym wyjątkowym okresie każde marzenie może się spełnić!

Wszystko za sprawą władz ligi hiszpańskiej, które termin najbardziej elektryzującego spotkania w piłce klubowej, wyznaczyły dosyć niefortunnie. Real Madryt podejmie bowiem Barcelonę 23 grudnia o godzinie 13. Samo spotkanie jak zawsze zapowiada się niezwykle emocjonująco. Świeżo upieczeni mistrzowie świata z niedawnym zdobywcą złotej piłki na czele, postarają się zachować szanse na obronę ligowego tytułu. Bordowo-granatowi natomiast będą chcieli zachować miano ostatniej w tym sezonie niepokonanej drużyny w Europie. Ostatnio goryczy porażki zaznali w sierpniu, grając na wyjeździe właśnie z Realem. Katalończycy liczą oczywiście na swoją największą gwiazdę. Leo Messi do tego spotkania przystąpi jako laureat Złotego Buta i nagrody dla najlepszego rozgrywającego w ubiegłym sezonie.

Kolejnym aspektem tej leciwej rywalizacji może być podtekst polityczny. Nie tak dawno Katalonia zagłosowała w referendum za odłączeniem się od Hiszpanii. Madryt uznał głosowanie za nielegalne, zawiesił autonomię i wydał nakaz aresztowania dotychczasowego premiera regionu. Sprowadzeni ze stolicy policjanci brutalnie rozprawiali się z pokojowo manifestującymi ludźmi. Pomimo dramatycznych wydarzeń, klub musiał rozegrać tamtego dnia spotkanie. Odbyło się ono w ciszy pustego Camp Nou.

Klasyczna dawka sportowych emocji podsyconych rozbudzonym konfliktem. Kolejna odsłona pojedynku najbardziej utytułowanych piłkarzy w historii. Tak ważny mecz kojarzy się raczej z wieczorową porą. Czy jest możliwe, aby cieszyć się nim w przerwie od lepienia pierogów i doprawiania bigosu? Jeśli uważasz że nie, to mam dla ciebie przykrą wiadomość. Po ligach angielskiej i niemieckiej, teraz La Liga stara się korzystać z finansowych możliwości, jakie stwarzają rynki azjatyckie. W Pekinie czy Tokio pierwszy gwizdek zabrzmi podczas telewizyjnego prime time.

Prawdziwi fani nie będą jednak zniechęceni żadnym pozasportowym niuansem. Ubierając choinkę czy ugniatając ciasto, z klubową koszulką pod kuchennym fartuchem, oderwą się myślami od prezentów i potraw by przeżyć 90 minut niezapomnianego widowiska. Ja sam na pewno do nich dołączę!

The following two tabs change content below.
Krzysztof Chomicz

Krzysztof Chomicz

Wiecznie niewyspany student dziennikarstwa. Radomianin całym sercem. Trzeci z dziesięciu, już niebawem milioner, następnie familiarder. Większość czasu zajmuje mi oglądanie meczy Milanu i Barcelony, słuchanie amerykańskiego rapu i nauka prawa.
Krzysztof Chomicz

Ostatnie wpisy Krzysztof Chomicz (zobacz wszystkie)