Kinowy (od)lot w kosmos

źródło: filmweb.pl
źródło: filmweb.pl

Wydawać by się mogło, że najnowszy film Christophera Nolana pt. „Interstellar” to propozycja tylko dla wielbicieli gatunku. Tematyka science – fiction, motyw ratowania świata oraz bohater poświęcający się dla ludzkości – filmy skomponowane z takich elementów wciąż przyciągają przed ekrany kin miliony widzów. W Interstellarze jednak każdy znajdzie coś dla siebie. Przesłanie płynące z filmu jest uniwersalne i ponadczasowe.

Przed pójściem do kina na ten film trzeba się porządnie przygotować. Po pierwsze, wielce zalecany jest odpoczynek, może być w postaci drzemki, zależnie od potrzeby i preferencji. Dzieło Christophera Nolana wzbogacone przez polskiego dystrybutora o liczne reklamy i zwiastuny filmowe trwa blisko 3h. Wielbiciele filmowych ekranizacji Tolkiena nie mają się czego obawiać, jednak dla mniej zahartowanych widzów wysiedzenie blisko 180 minut w kinie może okazać się ciężką przeprawą.

Po drugie: wyzbywamy się złudzeń. Wszelkiej maści realiści niech nie myślą, że „Interstellar” da się wytłumaczyć racjonalnie. Mechanika kwantowa, przekraczanie czasoprzestrzeni, bohater mający ponad 120 lat a wyglądający jak młodzieniec – nie, tego nie da się tak po prostu zrozumieć. Ciężko może być głównie humanistom, którzy przysypiali na lekcjach fizyki. Szczególnie tych, na których poruszane były tematy związane z astronomią. Umysłom ścisłym życzę udanej zabawy podczas seansu – tej z pewnością nie zabraknie. Z kolei preferującym literaturę i bujanie w obłokach oraz sympatyków innych gatunków filmowych zapewniam – nie wyjdziecie z tego filmu zawiedzeni.

Już od początku fabuła filmu przełamuje bariery i przekracza schematy. Daleko jej od historii chociażby  z „Armageddona”, gdzie Bruce Willis wraz ze swoją kompanią ratuje świat przed zagładą. Świat, w którym ludzie są szczęśliwi i nieświadomi zagrożenia ze strony kosmosu. W „Interstellarze” jest inaczej. Już od początku reżyser rysuje przed nami zatrważający obraz. Większość mieszkańców planety to farmerzy, na barkach których spoczywa odpowiedzialność za pozostałych ludzi. Wszędzie panuje głód, a kolejne klęski urodzaju powodują, że na Ziemi zaczyna brakować pożywienia.

W zaistniałej sytuacji pozostaje tylko jedno wyjście: zorganizować lot w kosmos i znaleźć planetę, na której mogliby osiedlić się ludzie.

W tym miejscu pojawia się główny bohater filmu – Cooper (w tej roli świetny Matthew McConaughey). Najlepszy pilot NASA pozostawia na Ziemi swoje dzieci i wraz z trzyosobową załogą rusza w nieznane. Czy uda mu się uratować ludzkość oraz jak wielką cenę będzie musiał zapłacić za swoją decyzję – tego dowiecie się oglądając film. Zdradzanie kolejnych szczegółów z pewnością nie zachęci nikogo do udania się na seans. Pozostawiam więc Was tylko z lekkim zarysem fabuły i zapewniam – Interstellar to świetna propozycja na jesienny wieczór. W dodatku, świetnie skomponowana muzyka z pewnością pomoże wczuć się w klimat filmu i przeżyć kulminacyjne sceny w wielkim napięciu.

Wypada jeszcze napisać o wspomnianym już przesłaniu filmu Nolana. W świecie powszechnej konsumpcji, arogancji, chciwości i nierówności społecznych, obrazy płynące z Interstellara mogą szokować. Klęska głodu oraz powszechne huragany skazujące ludzi na zmaganie się z wszechogarniającym pyłem wręcz zmuszają do refleksji. Bohaterowie Interstellara tak, jak i my mają marzenia, które chcą realizować. Potrafią jednak odłożyć je na bok tylko po to, by poświęcić się dla ludzkości. I tak syn Coopera zamiast udać się na prestiżowe studia inżynierskie idzie w ślady ojca, zostając farmerem – w ten sposób może przysłużyć się innym, pomagając w produkcji żywności.

Co więcej, Christopher Nolan pokazuje, że jedyną rzeczą trwałą i bezwzględną jest miłość i to ona pomaga nam w podejmowaniu decyzji. Cooper leci w kosmos z miłości do dzieci. Tęskni za nimi, chce wrócić na Ziemię, ale jednocześnie wie, że to co robi, przysłuży się nie tyle całej ludzkości, ale przede wszystkim jego najbliższym. Wydaje się to banalne i nudne, ale w obliczu ceny, jaką musiał zapłacić główny bohater, skłania do przemyśleń nad sensem ofiary i poświęcenia.

Jednym z głównych, chociaż może mniej zauważalnych motywów przewijających się przez film, jest wiersz cytowany przez profesora Branda. Naukowiec kierujący ekspedycją z Ziemi, słowami Dylana Thomasa motywuje Coopera oraz pozostałych astronautów do walki i gotowości do poświęcenia. Niech te słowa zmotywują Was do wyrwania się z ciepłych mieszkań, zakupienia biletu i wysiedzenia trzech godzin na seansie Interstellara. Naprawdę – warto.

Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy,
Starość u kresu dnia niech płonie, krwawi;
Buntuj się, buntuj, gdy światło się mroczy.
Mędrcy, choć wiedzą, że ciemność w nich wkroczy –
Bo nie rozszczepią słowami błyskawic –
Nie wchodzą cicho do tej dobrej nocy.
Cnotliwi, płacząc kiedy ich otoczy
Wspomnienie czynów w kruchym wieńcu sławy,
Niech się buntują, gdy światło się mroczy.
Szaleni słońce chwytający w locie,
Wasz śpiew radosny by mu trenem łzawym;
Nie wchodźcie cicho do tej dobrej nocy.
Posępnym, którym śmierć oślepia oczy,
Niech wzrok się w blasku jak meteor pławi;
Niech się buntują, gdy światło się mroczy.
Błogosławieństwem i klątwą niech broczy
Łza twoja, ojcze w niebie niełaskawym.
Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy.
Buntuj się, buntuj, gdy światło się mroczy

The following two tabs change content below.
Katarzyna Gurmińska

Katarzyna Gurmińska

Studentka dziennikarstwa, wciąż poszukująca własnej drogi i możliwości rozwoju. Pasjonatka podróżowania, przy okazji licznych tułaczek, zawitała na kontynent Ameryki Południowej, który sprawił, że bezwarunkowo się w nim zakochała i marzy o ponownym spotkaniu z nim. Pomimo odwiedzenia wielu miejsc w Europie i zasmakowania w różnorodnych kulturach twierdzi, że najpiękniejszym miejscem na świecie jest… jej rodzinny Kazimierz Dolny. Uwielbia fotografować, a najlepiej odnajduje się w fotografii reporterskiej. Zakochana w sporcie, w wolnej chwili ogląda mecze piłki nożnej oraz wyścigi kolarskie, a przy sprzyjających warunkach jeździ na rowerze. Interesuje się historią Polski, szczególnie tą sięgającą czasów II wojny światowej.
Katarzyna Gurmińska

Ostatnie wpisy Katarzyna Gurmińska (zobacz wszystkie)