Kabaret Świerszczychrząszcz

wie1W maju przyjechali ze Szczebrzeszyna, by bawić ludzi w Lublinie. Kabaret Świerszczychrząszcz porwał tłumy i zapisał się w pamięci zgromadzonych, jako znakomita atrakcja. Panowie zaprezentowali humor sytuacyjny za pomocą dźwięków i ruchów. Wszystkich fanów i nie tylko zapraszam do zapoznania się wypowiedziami Marcina Wąsowskiego i Michała Łysiaka.

Jak wrażenia po występie? Wszystko poszło zgodnie z planem?

Świetnie! Gorąco! Michał przewrócił zastawkę, ale było ok. Już nawet o tym zapomnieliśmy, takie rzeczy się wypiera.

Skąd pomysł na taki styl kabaretu?

Któregoś razu postanowiliśmy po prostu uniezależnić się od nagłośnienia. Uczymy się tekstów na pamięć i powstaje coś innego. I już.

Czy jest jakiś temat, z którego nie chcielibyście zrobić skeczu?

Polityka, zdecydowanie.

A jak wspominacie występ w ,,Mam talent’’?

Było bardzo przyjemnie, bardzo konkretnie. Świetne miejsce. Z takim sprzętem, z takimi światłami, w takiej sali chyba jeszcze nigdy nie graliśmy i pewnie długo, długo nie przyjdzie nam w takim miejscu zagrać.

Pamiętacie jakąś anegdotę związaną z nazwą Waszego zespołu, która utkwiła Wam w pamięci?

Kiedyś Artur Andrus razem z Rafałem Kmitą pierwszy raz nas gdzieś zobaczyli i zapytali się, dlaczego nie nazywamy się ,,świszczypała’’. Z racji tego, że jeden i drugi jest autorytetem, to trzeba było to zapamiętać i wziąć do serca. Ale nie zmieniliśmy nazwy z tego powodu, że Artur nam to zasugerował. Mówił co prawda, że to będzie łatwiejsze do wypowiedzenia np. dla Niemców i mogłoby im się chociaż z czymś kojarzyć, bo Świerszczychrząszcz nie wiedzą w ogóle z czym powiązać.

Macie jakąś złotą radę dla studentów?             

Uczyć się trzeba. My się dużo uczymy, żeby później bezbłędnie powtarzać wszystko na scenie i egzaminy się mniej więcej do tego sprowadzają.

Wasze życie prywatne też jest kabaretem, czy to już zupełnie inna bajka?

W sensie, czy my jesteśmy ze sobą? Ciągle z kogoś i czegoś żartujemy, nabijamy się ze wszystkich. Np. udajemy, że niedosłyszymy i ludzie powtarzają coraz głośniej i głośniej.

Utkwiła Wam w pamięci jakaś absurdalna sytuacja związana z występem?

Parę lat temu na Nocy Kultury w naszym mieście byliśmy w programie, tylko ktoś nas zapomniał tam wpisać i zagraliśmy w Chatce Żaka dla 2 osób wtedy. A po kilku minutach jedna z tych 2 osób wyszła. My o tym nie wiedzieliśmy, ale podobno pobiegła do parku, który był niedaleko i krzyknęła do wszystkich ludzi, którzy tam byli: ,,fajny kabaret gra, chodźcie!’’. I na koniec zjawiło się 25 osób.

The following two tabs change content below.
Justyna Klimkiewicz

Justyna Klimkiewicz

Ciekawa świata i pełna energii. Patrzę na świat przez okulary w kolorze ironii 😉
Justyna Klimkiewicz

Ostatnie wpisy Justyna Klimkiewicz (zobacz wszystkie)