Jubileuszowe impresje prof. Karola Klauzy

„En arche Leo estin… Na początku był Leon Dyczewski. Z Jego wyrzeczeń rodził się Instytut Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Wspólnota nauczycieli i uczniów zafascynowanych medialnym, współczesnym komunikowaniem idei, dokumentowaniem świata, permanentną edukacją, ludycznością ponad umasowionymi wzorcami celebrytów…” – tak profesor Karol Klauza mówi o Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej KUL. Jubileuszowe obchody związane z 10-leciem istnienia Instytutu rozpoczną się już jutro.

Prof. dr hab. Karol Klauza, w latach 2008-2016 pełnił funkcję pierwszego dyrektora IDiKS KUL. fot. Karol Samborski
Prof. dr hab. Karol Klauza, w latach 2008-2016 pełnił funkcję pierwszego dyrektora IDiKS KUL. (fot. Karol Samborski)

Wielu studentów mówi, że w Instytucie panuje bardziej rodzinna niżeli pracownicza atmosfera. Z czego to wynika? Czy od początku istnienia IDiKSu tak było?

Rzeczywiście ze względów osobistych, a po części i specyfiki KUL, każdy przychodzący na studia to wyjątkowy znak i dar Opatrzności. A zarazem nowe wyzwanie dla zachowań zgodnych z personalizmem chrześcijańskim. To nie jest jedynie teoretyczne pojęcie, ale niezbędny element pedagogii. Nigdzie tak się nie sprawdza, jak w przypadku branży dziennikarskiej, gdzie relacje dziennikarz-środowisko muszą być oparte o poszanowanie godności i indywidualności bliźniego. Tak było od początku, o czym zdecydował Fundator Instytutu, o. Leon Dyczewski, odpowiednio dobierając kadrę wykładowców z różnych wydziałów KUL. Nieodłącznym elementem ukształtowanej tożsamości zawodowej pozostaje poczucie wspólnoty – z profesorskimi towarzyszami drogi i przyjaźniami zadzierzgniętymi na KUL-owskich i majdankowych korytarzach.

10 lat to szmat czasu. Jakie są Pana najciekawsze wspomnienia z pracy?
Chronologicznie w moim życiu wspomnienia te wiążą się z „wypłynięciem na głębię” poprzez decyzję przejścia z Wydziału Teologii na Wydział Nauk Społecznych. Gwiazdę specjalizacji semiotycznej z zakresu ikonologii zamieniłem – nie bez motywacyjnego wpływu rektora S. Wilka i o. Leona – na glebę tworzenia zrębów organizacyjnych nowego kierunku. Pomagała wiara, że na tej uczelni cuda zdarzają się częściej niż na innych. Gdy po ludzku zrobi się wszystko, co do nas należy, roztropnie i z poświęceniem, to ostateczny skutek okazuje się inny, piękniejszy i większy niż wynikałoby to z wkładu własnego.
Kolejnym momentem pozytywnych wspomnień stała się współpraca osobowości medialnych i akademickich, dokonująca się w perspektywie wspólnego celu. Przez te dziesięć lat w dużym stopniu udało się zachować strukturę katedr i osoby Instytutu, budujące jego tożsamość. Fakty rozwoju karier akademickich – dydaktycznych i badawczych – w znacznym stopniu przewyższają przypadki systemowych decyzji o konieczności rozstania się ze wspólnotą IDiKS KUL. W tym dziesięcioleciu profesury zwyczajne uzyskało w IDiKS trzech pracowników, tytuł profesora KUL uzyskało pięć osób, habilitację akademicką uzyskało pięć osób (szósty przewód zakończy się w bieżącym roku kalendarzowym), doktoraty zrealizowane i będące na drodze do niedługiej realizacji są związane z trzema osobami.

Najśmieszniejsza chwila, jaka przydarzyła się przez te 10 lat?

Nominacja medialna mojej osoby przez ekipę Passion TV do Europarlamentu. Niektóre media ją podchwyciły. Studenci mieli niezły ubaw. Ja zwiększoną ilość telefonów od dziwnych osób.

Najmilsza chwila w uczelnianych murach to…

Co roku inne, ale za każdym razem najmilsze – jasełka reżyserowane przez studentów. To studium ich wrażliwości i potencjału kreatywności, wizualizacji i talentów. Fascynujące i podnoszące na wyższy poziom belferskiego ducha.
Cieszy mnie też trwałość inicjatywy Akademickiego Lauru Dziennikarskiego jako platformy przyjaznej współpracy dziennikarskich kadr KUL, UMCS i WSPiA.
I każda kolejna nagroda pracowników IDiKS – a tych wciąż jest wiele – od sportu i teatru, po uznanie społeczne w różnych środowiskach lokalnych. W tym przyznany mi na początku funkcjonowania Kapituły, Lubelski Angelus za kontakt ze studentami.

Ciekawi goście, którzy odwiedzili IDiKSowe progi?
Utrzymują z nami kontakt dawni współpracownicy: prof. Stanisław Jędrzejewski – ekspert w systemach radia europejskiego. W organizowanych przez IDiKS i Koło Naukowe Studentów Dziennikarstwa KUL uczestniczyli m.in. lubelscy profesorowie UMCS – prof. Iwona Hofman, prof. Natasza Kurczuk-Ziółkowska, krakowscy: profesorowie obu specjalizacji medialnych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ponadto ks. prof. Michał Drożdż, dyrektor dziennikarstwa na Papieskim Uniwersytecie Jana Pawła II. Na wspólnej Konferencji Międzynarodowej współorganizowanej z tą uczelnią wykładowcami byli eksperci z pięciu krajów, co zaowocowało wymianą publikacji.
Ciekawe spotkania w siedzibie IDiKS zapewniła obecność wielu znanych dziennikarzy i redaktorów (m.in. Beata Tadla, Piotr Kraśko, Jacek Moskwa, Krzysztof Ziemiec).

Jaki momenty, związane ze współpracą ze studentami zapadły Panu najbardziej w pamięć?
Pierwsze magisterium w IDiKS KUL mgra Michała Mikulskiego po obronie pracy poświęconej polskiej muzyce estradowej. Korektę ostatecznej wersji z konieczności musiałem robić na konferencji TVP w Opolu. Mimo to udało się. Sukces akademicki i życiowy z tym związany (ślub i praca zawodowa zgodna z kierunkiem studiów) głęboko zapadł mi w pamięć.
Inne doświadczenie tego rodzaju zapewniły mi studentki z Chin. Uczestniczyły one w naszych anglojęzycznych wykładach. Z niektórymi, studiującymi teraz na europejskich uniwersytetach utrzymuję kontakt do dziś.
Gdy chodzi zaś o wspomnienia momentów sytuacyjnych w kontakcie ze studentami to z pewnością wyzwaniem stało się dla mnie studenckie, spontaniczne zinterpretowanie fotografii w mojej Katedrze, przedstawiające Jana Pawła II, ks. prof. Tadeusza Stycznia i autora tych słów. Tę studencką interpretację wspominam i traktuję jako wyzwanie na czas akademickiej emerytury.

Czy ma Pan do czegoś znajdującego się w Instytucie szczególny sentyment?
Tak… to korytarze obu naszych pięter. Wciąż błyszczące czystością w wyniku porannej pracy KUL-owskich sprzątaczek. Na tych korytarzach od godziny 8.00 pojawiają się studenci ze swoimi słowami „Dzień dobry”. Od tej czystości i ciepła słów czerpie się energię do pracy na cały dzień. Wspiera ją także promieniowanie Sacrum z kaplicy na parterze. To była jedna z ostatnich życiowych inicjatyw abpa Józefa Życińskiego, osobiście zaangażowanego w jej powstanie. Miejsce wielce sentymentalne.

 

 

Szczegółowy plan konferencji „Jakie media?”, organizowanej z okazji 10-lecia IDiKS KUL znajdziecie pod linkiem: https://www.facebook.com/events/283714442477649/?active_tab=discussion

 

 

 

The following two tabs change content below.

Angelika Cygal

e-mail: cygalangelika@gmail.com