„Integracja cudzoziemców w Polsce. Wersja 2.0 czy 0:2?”

DSC_0698
fot. Katarzyna Leszczyńska

20 listopada 2013 Instytut Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej po raz kolejny podjął się tematu integracji cudzoziemców w Polsce. Zarówno organizatorzy, zaproszeni goście, jak i sami uczestnicy, wspólnie zastanawiali się nad wielokulturowością w naszym kraju oraz w społeczeństwach lokalnych.

Pierwsza część dotyczyła teoretycznego spojrzenia na aspekt cudzoziemstwa w Polsce.
Swoje trafne spostrzeżenia przedstawili kolejno: prof. dr hab. Jerzy Nikitorowicz (Uniwersytet w Białymstoku), dr hab. Robert Szwed (IDiKS, KUL), oraz Mirosław Bieniecki (Instytut Studiów Migracyjnych).

„Zła pamięć historyczna”

DSC_0728
fot. Katarzyna Leszczyńska

Prof. dr hab. Jerzy Nikitorowicz słusznie stwierdził, że wielokulturowość jest faktem, natomiast międzykulturowość – zadaniem. Poprzez wejście w integracje z drugim człowiekiem, współbycie z nim, tworzona jest misja cywilizacyjna.
Zaproszony, uważa również, że dzisiaj mamy problem z wartościami, dlatego ślepo poddajemy się kulturze masowej i ulegamy jej wpływom. Co więcej, prof. Nikitorowicz słusznie stwierdza, że dzisiaj potrzebą jest uwrażliwianie na inność. Bardzo poważnym problemem współczesnych czasów nadal jest „zła” pamięć historyczna. Poprzez takie uprzedzenia i silnie zakorzenione w naszej mentalności przekonania, zwiększamy barierę międzykulturowości.
Mówiąc, że: „Żadna kultura nie istnieje w zamkniętej formie” prof. Nikitorowicz daje dowód na to, że otwartość na inne cywilizacje leży w naszej świadomości.

Kim są „oni”?

DSC_0742
fot. Katarzyna Leszczyńska

Dr hab. Robert Szwed podjął się tematu: Kim są ”oni”? Obcość w mediach i w życiu codziennym.
Słuchacze utwierdzili się w przekonaniu, że nie można zrozumieć innych, bez porównywania ich do samych siebie. Z psychologicznego punktu widzenia, normalnym zjawiskiem są „niewinne podziały”, przypisywanie się do konkretnych grup, co rodzi różnego rodzaju konsekwencje.
Podział, jakiego dokonujemy na „swoich i obcych” jest naturalnym odruchem każdego z nas. Warto jednak pamiętać, że przez takie zachowanie bardzo często ulegamy stereotypom. Nawet, gdy nie mamy kontaktu z „obcym”, to potwierdzamy zasłyszaną opinie, lub czyjeś spostrzeżenia, uprzedzenia i uwagi.
Poprzez zaangażowanie cudzoziemców w media, dajemy im większe możliwości, spełnianie marzeń, zaistnienie w obcym dla nich środowisku.

Integracja – interakcja dwóch stron

DSC_0745
fot. Katarzyna Leszczyńska

W procesie zjednoczenia bardzo ważną kwestią jest polityka integracyjna, głównie w społecznościach lokalnych. Rozwinięciem tego zagadnienia zajął się Mirosław Bieniecki.
Gość słusznie stwierdził, że proces integracji polega na interakcji obu stron, tj. emigranta i społeczeństwa przyjmującego. To my mamy największy wpływ na to, jak postrzegani są obcokrajowcy w naszym otoczeniu. Mirosław Bieniecki mówił, że interakcja tych obu stron, determinuje zaadaptowanie w nowym otoczeniu imigrantów. Zauważalnym jest fakt, że przyjeżdżający tu obcokrajowcy mają nierówne szanse, mniejsze prawa. Społeczeństwo przyjmujące, które ma największy wpływ na ich rozwój, tworzy właśnie ten proces integracji i stwarza nowe możliwości oraz perspektywy. Aby móc kontrolować oba te społeczeństwa, potrzebna jest polityka integracyjna, która wprowadza ogólne ramy i założenia, do których należy się dostosowywać. Mirosław Bieniecki mówi, że polityka integracyjna jest spychana na dalszy plan przez próbę rozwiązania problemów stricte polskich.

„Gettyzacja uchodźców”

Płynnie przechodząc od idei, przez media, aż po politykę i społeczeństwo lokalne, doszliśmy do drugiej części, która została poświęcona dyskusji na temat: „Integracja w Polsce – mit, czy codzienność?”.
Na pytanie „Czy jesteśmy otwarci jako społeczeństwo w większości deklarujące się, jako katolickie, czy narasta w nas opór i lęk?”, próbował odpowiedzieć ks. Mieczysław Puzewicz (Dyrektor radia eR). Mówca poruszył bardzo ważną kwestię, dotyczącą społeczeństwa i jego gotowości do przyjęcia cudzoziemców. Problemem okazują się sprawy finansowe naszego kraju oraz brak polityki dalekosiężnej państwa. Brak wyobraźni państwa prowadzi do „gettyzacji”, szczególnie uchodźców i to nawet dzisiaj. Mimo różnych zamieszek wywołanych przez polskie społeczeństwo ks. M. Puzewicz uważa, że nasza ksenofobia przybiera umiarkowany status.

Społeczeństwa lokalne – podstawa integracji

Jacek Wnuk (Prezes Centrum Wolontariatu), zwrócił uwagę na Lublin – miasto, które jako jedno z pierwszych podjęło działania integracyjne. Tak naprawdę, to od lokalnych społeczeństw zależy budowanie więzi całego polskiego społeczeństwa.
Violetta Kędzierska (Kierownik Ośrodka dla Cudzoziemców w Lublinie – Urząd ds. Cudzoziemców), potwierdziła stanowiska poprzedników. Według niej kontakt ze społeczeństwem przyjmującym jest niezbędny, a brak wsparcia prowadzi do izolacji i w ostateczności do marginalizacji. Cudzoziemcy powinni wychodzić do ludzi, przyglądać się jak żyją inni oraz dzielić się swoimi przyzwyczajeniami, kulturą.

Polak, a cudzoziemiec

Bardzo ciekawym, końcowym aspektem w panelu dyskusyjnym były doświadczenia konkretnych osób.
S. Anafrida Biro (Tanzania) podzieliła się swoimi spostrzeżeniami. W polskiej mentalności uwzględniła: obojętność, lęk, otwartość oraz brak doświadczenia.
Kolejno odkrywane przez gościa kwestie, pozwoliły nam spojrzeć krytycznie na siebie, swoją polskość. Okazuje się, że często towarzyszy nam nie tylko lęk, ale też i wstyd obcowania z drugą, zupełnie inną osobą.

Assel Baieli (Kazachstan) również przybliżyła słuchaczom swoje cenne spostrzeżenia.
Według zaproszonej, Polacy mają niską samoocenę kraju. Nasze społeczeństwo wstydzi się Polski, uważa ją za dużą wieś bez perspektyw.

Cała konferencja pozwoliła nam dowiedzieć się nowych rzeczy, otworzyć oczy na innych, poszerzyć horyzonty myślowe. Takich spotkań niejednokrotnie jeszcze będziemy doświadczać, ale już teraz należy podjąć pewne kroki do zmiany swojego podejścia. To od nas samych zależny jest obraz obcokrajowca. Tylko my możemy zmienić panującą dotąd stereotypową atmosferę.

Wrażenia uczestników

DSC_0710
fot. Katarzyna Leszczyńska

Zadałam kilka pytań moim koleżankom, które z uwagą przysłuchiwały się tematom podjętym na konferencji. Na moje pytanie o zrozumiałość tytułu spotkania „Wersja 2.0 czy 0:2?”, Kasia odpowiedziała: „Ja nie bardzo byłam świadoma, o co chodzi z 2.0, ale tytuł wydaje mi się bardzo fajny, ponieważ jest tu taka dygresja do przegranej 0:2. Mam wrażenie, że mowa tu o cudzoziemcach, czyli właśnie, że są oni przegrani w Polsce. Czasami jest mi wstyd za to, jak w naszym kraju traktowani są cudzoziemcy i inne kultury. Mam nadzieję, że tego typu konferencje, jakieś akcje organizowane w związku z uświadamianiem ludzi, zmienią coś w mentalności Polaków”.
Natomiast Justyna w skrócie powiedziała mi, jak osobiście odebrała konferencję:
Moim zdaniem konferencje tego typu są bardzo ważną rzeczą, im więcej takich interesujących spotkań, tym lepiej. Tematem tej konferencji byli cudzoziemcy, co sprawiło, że chyba każdy z uczestników zastanowił się nad swoim stosunkiem do ,,obcych” i zaczął go w jakiś sposób weryfikować. Nie da się uniknąć porównań, ale okazuje się, że stereotypy nie muszą być krzywdzące, a wręcz przeciwnie – mogą być pozytywne, tak jak w powiedzeniu: ,,Polak  Węgier dwa bratanki”. Powiedzenie to, jest znane również za granicą i tam także ma pozytywny wydźwięk. Im więcej takich spotkań, tym więcej dowiadujemy się o ludziach, którzy przybywają do naszego kraju, zaczynamy się interesować nimi, ale z drugiej strony powinniśmy również zacząć ich akceptować.

Dodatkowo zapytałam dziewczyny też o to, kim dla nich są cudzoziemcy.
Justyna powiedziała: ” Mnie osobiście fascynują tacy ludzie, ich kultura i zwyczaje zupełnie różniące się od naszych, np. jakieś tańce, przyśpiewki, tradycje, a nawet koligacje rodzinne. Jeśli widzę człowieka o innym kolorze skóry to szalenie intryguje mnie to, że jest inny, że się wyróżnia z tłumu, że nie jest taki sam jak wszyscy, biały pośród białych. Ciekawi mnie, że jest czarny pośród białych, czy żółty pośród białych, że jest inny.”
Zupełnie odmienne stanowisko zajęła Kasia: „A ja, w przeciwieństwie do koleżanki uważam, że powinniśmy to traktować bardzo naturalnie. „Inność” nie powinna być dla nas fascynująca, tylko właśnie normalna.”

A jak Ty postrzegasz cudzoziemców?

The following two tabs change content below.

Joanna Łukasiewicz

.