W co gra Sikorski?

10744561_587709221333186_418598871_n
źródło: PAP.pl

Do kłamstw płynących z ust rodzimych polityków zdążyliśmy przywyknąć. Liczne afery, niczym rak żrące organizm naszego państwa stały się dla Polaków gorzką nauczką. Tym, którzy decydują o naszych losach lepiej bezgranicznie nie ufać. Wydawać by się mogło, że kolejna afera z solidnym kłamstwem w tle nie zdoła wybudzić pogrążonej w letargu opinii publicznej. Za sprawą Marszałka Sejmu stało się jednak inaczej. Radosław Sikorski lawirujący pomiędzy zanikami pamięci, a mijaniem się z prawdą sprawił, że w mediach rozgorzała burza.

Wszystko to za sprawą wywiadu, jakiego Sikorski udzielił amerykańskiemu portalowi Politico. Marszałek twierdzi w nim, że w 2008 roku podczas wizyty Donalda Tuska w Moskwie, ówczesny prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin złożył polskiemu premierowi nietypową propozycję. Miała ona dotyczyć Ukrainy i jej ewentualnego rozbioru przez Polskę i Rosję, do czego szefa naszego rządu ponoć zachęcał Putin. Oprócz tematu rozmowy dwóch polityków, równie mocno uderza postawa Sikorskiego po publikacji artykułu z jego wypowiedzią. Uciekanie przed dziennikarzami, zasłanianie się słabą pamięcią, odwoływanie swoich słów. W co gra Radosław Sikorski?

Opcje są dwie. Albo Sikorski mówił prawdę i do takiej rozmowy faktycznie doszło, albo kłamał i uraczył wszystkich dziwną i zupełnie niepotrzebną bajeczką. Pierwszy scenariusz zakłada, że ani Tusk ani ówczesny szef MSZ nikomu nie powiedzieli o propozycji Putina. O imperialistycznych zapędach rosyjskiego przywódcy nie uprzedzili ani ówczesnego Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ani przywódców państw sojuszniczych. Teraz można stwierdzić, że byłby to wielki błąd. Obecna polityka Kremla wobec naszych wschodnich sąsiadów pokazuje, że pomysł rozgrabienia ziem ukraińskich mógł faktycznie zrodzić się w głowie Putina. Co więcej, takie zachowanie obciążałoby zarówno Sikorskiego, jak i Tuska. Z perspektywy czasu taka postawa nie dziwi. W 2008 roku polityka opluwania i wyszydzania Lecha Kaczyńskiego była już rozwinięta na dobre. Jego odważny sprzeciw wobec inwazji Rosji na Gruzję przyczynił się do wstrzymania agresji wojsk Putina. Skoro już w tamtym pamiętnym roku Tusk dystansował się od polityki polskiego prezydenta i wolał przyjmować uniżoną postawę putinowego sługi, taka propozycja faktycznie mogła paść. Rosyjski przywódca widząc, jak mało asertywnego rozmówcę ma przed sobą mógł, bez żadnych konsekwencji, zaproponować mu dosłownie wszystko.

018
źródło: TVN24.pl

Drugi, równie prawdopodobny scenariusz zwraca uwagę na inny problem. Gdyby Sikorski wymyślił bajeczkę o takim przebiegu rozmowy Tuska z Putinem i sprzedał ją amerykańskim dziennikarzom, świadczyłoby to o jego problemach z odróżnianiem rzeczywistości od fikcji. Co więcej, usprawiedliwiałoby to zasadność pytania o to, czy człowiek z takimi „zaburzeniami” może w Polsce sprawować funkcję publiczną. Skoro Marszałek mógł wyimaginować sobie propozycję Putina dotyczącą rozbioru Ukrainy, to zapewne stać go na jeszcze więcej. Może pewnego dnia, przewodnicząc obradom Sejmu wyobrazi sobie, że dzierżona przez niego laska marszałkowska to laska Gandalfa i zacznie nią rzucać zaklęcia w kierunku opozycji?

Politycy Platformy uspokajają. Zachowanie Sikorskiego nie ma wpływu na polską politykę zagraniczną. A czy ma jakiś wpływ na politykę krajową? Okazuje się, że również nie. Prawo i Sprawiedliwość może sobie składać wnioski o odwołanie skompromitowanego Marszałka, ale i tak będą to prośby wysyłane w próżnię. Nawet jeśli dojdzie do głosowania, to zapewne skończy się to tak jak wielokrotnie w przyszłości: heroiczną obroną skompromitowanego polityka przez jego ziomków i koalicjantów. Psy szczekają, karawana jedzie dalej. Afera ucichnie, opozycja straci nadzieję na odsunięcie Sikorskiego od polityki, a Polacy znowu przekonają się, że naszym politykom wolno wszystko. Mogą bezkarnie kłamać, oszukiwać i korumpować.

Jest też jeden plus tej sytuacji. Radosław Sikorski może odkryć powołanie do nowego zawodu. Może stać się aktorem wcielającym się raz w rolę obrońcy polskich interesów, a raz w ukrytego przyjaciela Putina. Drugi zawód, mniej prestiżowy, aczkolwiek równie ciekawy, to zawód pisarza. Marszałek zacznie pisać kolejne bajki i wydawać je w formie książkowej. Wysoka poczytność gwarantowana.

The following two tabs change content below.
Katarzyna Gurmińska

Katarzyna Gurmińska

Studentka dziennikarstwa, wciąż poszukująca własnej drogi i możliwości rozwoju. Pasjonatka podróżowania, przy okazji licznych tułaczek, zawitała na kontynent Ameryki Południowej, który sprawił, że bezwarunkowo się w nim zakochała i marzy o ponownym spotkaniu z nim. Pomimo odwiedzenia wielu miejsc w Europie i zasmakowania w różnorodnych kulturach twierdzi, że najpiękniejszym miejscem na świecie jest… jej rodzinny Kazimierz Dolny. Uwielbia fotografować, a najlepiej odnajduje się w fotografii reporterskiej. Zakochana w sporcie, w wolnej chwili ogląda mecze piłki nożnej oraz wyścigi kolarskie, a przy sprzyjających warunkach jeździ na rowerze. Interesuje się historią Polski, szczególnie tą sięgającą czasów II wojny światowej.
Katarzyna Gurmińska

Ostatnie wpisy Katarzyna Gurmińska (zobacz wszystkie)