Gluten- śmieszna moda czy poważny problem?

Modę na dietę bezglutenową zapoczątkował w 2011 roku kardiolog William Davis wydając książkę pt. „Wheat Belly” (tł. „Dieta bez pszenicy”).

Żyjemy w czasach, w których panuje moda na produkty bezglutenowe, bez laktozy, produkty BIO i superfoodsy. Widząc na kolorowym, zachęcającym do kupna opakowaniu znaczek „Gluten free”, sięgamy po niego nie zastanawiając się nad tym, co wchodzi w skład danego produktu. Czym tak naprawdę jest gluten i czy rzeczywiście jest tak szkodliwy dla naszego organizmu jak starają się nam to wmówić producenci żywności?

Gluten to nic innego jak mieszanka białek roślinnych, występujący w ziarnach takich zbóż jak żyto, pszenica czy jęczmień. To właśnie jemu zawdzięczamy „kleistość” wyrabianej na ciasto masy, gdyż białka roślinne w połączeniu z wodą tworzą sprzyjającą temu strukturę. Modę na dietę bezglutenową zapoczątkował w 2011 roku kardiolog William Davis wydając książkę pt. „Wheat Belly” (tł. „Dieta bez pszenicy”). Twierdzi on, że gluten zawarty w zbożach podnosi nam poziom cukru we krwi, obciąża jelito cienkie, sprawia, że mamy większe zapotrzebowanie na węglowodany, które odkładają się w naszym organizmie w postaci niezdrowego dla nas tłuszczu. Zaciekawiona tym tematem i chorą w pewien sposób modą postanowiłam zgłębić temat. Dowiedziałam się, że gluten, owszem, może szkodzić, ale tylko i wyłącznie ludziom cierpiącym na celiakię. Objawia się ona migrenami, bólem brzucha, wzdęciami czy wahaniami apetytu, skłaniając osobę chorą do spożywania nadmiernej ilości pokarmu. Co najciekawsze, na celiakię choruje zaledwie 1% ludzkiej populacji, co w przeliczeniu wynosi około 70 mln ludzi, czyli tyle ile zamieszkiwało Turcję w 2006 roku.

Sięgając na sklepową półkę po mąkę, pieczywo, cukier, kaszę czy makarony oznaczone znaczkiem „Gluten free”, warto zapoznać się z dokładnym składem wybranego przez nas produktu. Dlaczego? Otóż usunięty ze składu gluten musi zostać zastąpiona czymś innym. Najczęściej jest to cukier i tłuszcze, które wpływają na nasz orgaznim znacznie gorzej niż zboża, a co za tym idzie- warto odstąpić od tego, co modne i zacząć żywić się z głową.

Dlaczego 99% ludzkości tak bardzo pragnie wykluczenia glutenu ze swojej diety? Ze względu na modę? Może działa u nich tak zwany efekt placebo? Może słysząc z ogólnodostępnych źródeł o tym, jak bardzo negatywnie wpływają na nas zboża, zauważają u siebie objawy celiakii? Nie wydaje Wam się to trochę śmieszne? Boję się, że niedługo dopadnie nas moda na produkty oznaczone znaczkiem „Chlorofil free”. Kto wie jakie paskudztwa zagrażające naszemu zdrowiu może zawierać sałata czy spożywana przez dające nam mleko krowy, trawa? Wydaje mi się, że ludzie na siłę wymyślają teorie, które mają zniechęcić nas, jako konsumentów do zejścia ze ścieżki rozumu, a zajmowania się komponowaniem dla siebie odpowiedniej, „zdrowej” diety. Moja rada podsumowująca ten artykuł? Ograniczenie produktów zawierających pszenicę nie pełnoziarnistą (tj. m.in. białe pieczywo, białe makarony) lub odstąpienie od wszelkiej mody i wsłuchanie się w potrzeby własnego organizmu, który najlepiej powiadomi nas o tym, co jest dla niego szkodliwe, a co dobre.

 

The following two tabs change content below.
Kalina Wojtaszek

Kalina Wojtaszek

Jestem studentką dziennikarstwa, realizującą się w tym w 100%. Moim uzależnieniem jest Azja, zwłaszcza Japonia i Korea Południowa. W wolnej chwili uwielbiam pisać, gotować i śledzić blogi poświęcone dietom roślinnym. Moim największym marzeniem jest wydanie własnej książki oraz podróżowanie po całym globie. Można nazwać mnie marzycielką żyjącą w swoim wykreowanym świecie, z którego niekoniecznie zawsze chcę wychodzić. Czy mi to przeszkadza? Nie! Grunt, że jestem sobą. 🙂