Fascynacja kreską

Czy potrafisz wymienić państwo, którego kultura nie rozpowszechniła się wraz z imigrującymi z niego ludźmi, a mimo to jest znana na całym świecie? Kraj, który interesuje nawet osoby nigdy nie mogące go odwiedzić. Stanowiący inspirację dla twórców z innych kontynentów. Jeśli twoja odpowiedź to  Stany Zjednoczone, to odległość od Polski się zgadza, ale kierunek jest zupełnie przeciwny.

Mowa bowiem o Japonii, a dokładniej o najbardziej popularnych na zachodzie dziełach japońskiej popkultury. Manga i związane  z nią Anime to obecnie sensowna alternatywa dla komiksów czy seriali, nie tylko tych animowanych. W dobie internetu nie ma chyba osób, które nie kojarzą charakterystycznych smukłych postaci o dużych oczach i ekstrawaganckich fryzurach.

Do bliższego poznania tego gatunku zachęcił mnie Piotrek- student filologii angielskiej, a z zamiłowania fan anime z niemal trzystoma obejrzanymi tytułami na koncie. Fenomen tego zjawiska tłumaczy dosyć prosto – niektóre japońskie kreskówki cechuje zróżnicowana problematyka, świetna budowa postaci, metaforyczność, a wszystko to w atrakcyjnej dla odbiorcy animowanej formie. Dodaje też, że w przeciwieństwie do tworzonych obecnie bajek, Anime często zawiera w sobie wartościowe przesłanie. Nie jest to więc tylko i wyłącznie rozrywka. Mój rozmówca tak bardzo wciągnął się w ten temat, że swoją przyszłą edukację łączy z nauką języka japońskiego.

Powiecie, że to dość dziwny i na pewno odosobniony przypadek? Nic bardziej mylnego! Świadczą o tym tłumy gości tzw. konwentów. Są to wydarzenia organizowane dla pasjonatów określonej tematyki. Za przykład niech posłuży krakowski Magnificon. W zeszłorocznej edycji udział wzięło ponad 3 tysiące osób. Przez trzy dni uczestnicy mieli okazję odwiedzić stoiska z pamiątkami z Kraju Kwitnącej Wiśni, zapoznać się z jego historią, językiem czy muzyką. Najważniejsza była jednak możliwość spotkania i wymiany spostrzeżeń z ludźmi dzielącymi tę samą pasję.

Niestety otwarte odnoszenie się ze swoim hobby może być problematyczne. Fani Mangi i Anime bywają stygmatyzowani, nazywa się ich dużymi dziećmi, fanatykami chińskich bajek (pominę bardziej obelżywe określenia). Może wynika to z braku zrozumienia – nasza kultura jest przecież zupełnie odmienna. Nie widzę jednak podstaw by nie akceptować tego, jak inni spędzają swój czas wolny. Szczególnie, jeśli nie sprawia to żadnych problemów, a dodatkowo prowadzi do pogłębiania zainteresowań i osobistego rozwoju.

The following two tabs change content below.
Krzysztof Chomicz

Krzysztof Chomicz

Wiecznie niewyspany student dziennikarstwa. Radomianin całym sercem. Trzeci z dziesięciu, już niebawem milioner, następnie familiarder. Większość czasu zajmuje mi oglądanie meczy Milanu i Barcelony, słuchanie amerykańskiego rapu i nauka prawa.
Krzysztof Chomicz

Ostatnie wpisy Krzysztof Chomicz (zobacz wszystkie)