Facet, który zawsze dolatuje do celu

Ostatnim premierowym filmem oglądanym przeze mnie był Barry Seal: Król przemytu lub jak brzmi tytuł w oryginale – American Made.

Akcja filmu rozgrywa się w latach 80. XX wieku. Film opowiada historię pilota Barry Seal’a (Tom Cruise), który pracuje dla amerykańskich linii lotniczych Trans World Airlines, cały czas nudzi się, i dla zabawy, zajmuje się przemycaniem kubańskich cygar, na czym w końcu zostaje nieoczekiwanie zwerbowany przez agenta CIA, Monty’ego, w celu przewiezienia z Ameryki do Kolumbii pomocy dla rebeliantów, którzy walczyli z komunistami. Na miejscu jednak, zostaje on przechwycony przez członków kartelu z Medellin. Pierwsze zlecenie wykonuje od razu dla samego Pablo Escobara – znanego barona narkotykowego. Więc jak się okazuje, główny bohater szybko zaczął pracować na dwa fronty, i to za „brudne” pieniądze.

W filmie poruszany jest motyw szybkiego zarabiania. Barry Sill żyje bardzo bogato, niczego sobie nie odmawia,  kocha przygody i rodzinę. Jeśli spojrzeć na jego życie, to chyba człowiek nie mógłby żyć lepiej. Ale jak udało mu się je w taki sposób ułożyć?

Twórca filmu, Doug Liman (znany także jako twórca filmów Na skraju jutra i Mr. & Mrs. Smith) , stworzył inteligenty thriller z nutką humoru, któremu wdzięku na ekranie dodaje wiecznie młody Tom Cruise, właściciel kobiecych serc. Cruise pokazał swój prawdziwy aktorski talent (co w poprzednim filmie Mumia było niezauważalne).  U jego boku występuje Sarah Wright, która gra Lucy, żonę Seala. Jako para świetnie się dopełniają, pokazując problemy w relacjach, miłość, troskę o najbliższych. Nie można nie zauważyć gry Caleba Landry Jonesa, który był młodszym bratem Lucy. Był na tyle wiarygodny w swojej postaci, że zaczniesz się zastanawiać, czy oby na pewno nie ma problemów z alkoholem!

Ramę narracyjną filmu tworzy spowiedź Barry’ego, którą nagrywa w pokojach hotelowych na kamerze wideo. Fabuła toczy się w szarpanym tonie, przechodząc z jednego tematu do drugiego,czasem tak szybko, że odbiorcy nie nadążają za tym, co się dzieje.

 Przez cały czas mamy do czynienia z muzycznymi hitami w tle, które dodają klimatu akcji osadzonej w latach 80-tych. W filmie zabrzmiały takie utwory, jak  A fifth of Beethoven (zespół The Big Apple Band) czy One way out (The Allman Brothers Band).

Jest to jedna z najlepszych nowości tego lata, na którą warto poświęcić wolny czas wraz z rodziną czy ukochanym/ukochaną.

 

The following two tabs change content below.
Svitlana Slyvchenko

Svitlana Slyvchenko

Swietka:)) Studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej, a także Prawa. Pochodzę z Ukrainy, z pięknego miasta Lwowa. Jestem szaloną dziewczyną, która bardzo uwielbia książki,muzykę,fotografię, podróże i samochody:) Także lubię historię. Myślę,że w przyszłości będziecie mnie kojarzyć jako wojskowego dziennikarza.
Svitlana Slyvchenko

Ostatnie wpisy Svitlana Slyvchenko (zobacz wszystkie)