„Dysponując niskim budżetem również można zwiedzić kawał świata” – Road Trip Bus

Screenshot_1Każdy z nas marzy o podróżowaniu. Chcemy poznawać nowe miejsca, kultury, zwiedzać zabytki, nie zawsze mamy jednak na to czas i odwagę. Ciężko jest zaplanować, zostawić wszystko na kilka dni i pojechać w nieznane. Kiedy się jednak na to zdecydujemy, możemy przeżywać naprawdę niezwykłe przygody i nie trzeba na to dużo pieniędzy, o czym m.in. przekonuje Wojciech Grabowski z Road Trip Bus.

Damian Racławski: Kochasz podróżować, skąd to się u Ciebie wzięło? To był nagły impuls, czy od dziecka marzyłeś o wyjazdach?

Wojciech Grabowski: Od zawsze byłem ciekawym świata dzieckiem, lubiłem bajki i książki, w których przewijał się motyw podróży. Do 2015 roku chyba nie podróżowałem jednak jakoś więcej niż przeciętni ludzie. Do czasu podjęcia decyzji o pierwszej wyprawie odwiedziłem ledwo 3 kraje.

D.R.: Często wyjeżdżasz. Co czujesz, kiedy opuszczasz nasz kraj i udajesz się na kolejną wyprawę z Road Trip Bus?

W.G.: Na pewno odczuwam wielką ekscytację, bo każdy wyjazd wiąże się z nowymi doświadczeniami. Poznawaniem nowych ludzi, miejsc, kultur oraz z niezliczoną ilością przygód.

D.R.: Często mówi się, że aby podróżować trzeba mieć dużo pieniędzy. Ty na swojej stronie (http://roadtripbus.pl/) udowadniasz, że to nie jest do końca prawda. Jakie są sposoby na tanie zwiedzanie świata?

pocztowka-fb-755x1024W.G.: Pieniądze na pewno znacznie ułatwiają podróżowanie, pozwalają nie martwić się o przyziemne sprawy i potrafią otworzyć wiele na pozór zamkniętych drzwi. Według mnie jednak aby podróżować wcale nie są potrzebne wielkie pieniądze. Łączne koszty naszej wyprawy na Gibraltar zamknęły się w kwocie 1900 zł na osobę, przejeżdżając przy tym ponad 10 000 km i odwiedzając najdroższe miasta zachodniej Europy. Dysponując niskim budżetem również można zwiedzić kawał świata. Największy koszt każdej podróży to transport, jedzenie oraz nocleg. Natomiast paliwo i opłaty drogowe po rozłożeniu na kilka osób wcale nie są jakieś ogromne, a koszty jedzenia minimalizujemy, zabierając ze sobą spore zapasy.

D.R.: Skąd wziął się pomysł na Road Trip Bus? Początki nie należały do łatwych, ale jednak udaje Wam się organizować kolejne wyprawy.

W.G.: O podobnym projekcie zacząłem myśleć w 2010 roku. Zaraz po zrobieniu prawa jazdy namawiałem kolegów z osiedla na kupno jakiegoś starszego samochodu (rozważałem wtedy zarówno kupno busa, jak i innego samochodu z większą liczbą miejsc), wyremontowanie i przerobienie go oraz wyruszenie w niskobudżetową podróż. Niestety pomysł nie spotkał się ze zbytnim entuzjazmem, koledzy na wakacje byli chętni ale proponowali zamiast tego wyjazd do Bułgarii albo Chorwacji all inclusive. Wszystko ze względu na brak wiary w powodzenie tak szalonego pomysłu. Jak się później okazało, pomysł wcale nie był taki szalony, bo ostatecznie udało się go zrealizować. 😉

D.R.: Jaka jest Wasza ekipa? Kto tworzy Road Trip Bus?

W.G.: Projekt RTB jest efektem pracy moim oraz mojej dziewczyny Kasi i to my jesteśmy odpowiedzialni za prowadzenie strony, bloga oraz ogarnianie większości spraw związanych z wyjazdami. W każdym tripie uczestniczy ponadto kilka osób, czasem są to znajomi (jak w przypadku wyjazdu do Mołdawii), czasem osoby poznane w Internecie (jak w przypadku pierwszego tripu), a czasem mieszanka jednych i drugich (tak będzie podczas wyprawy na Koło Podbiegunowe).

D.R.: Podczas Road Trip No.1 South-West Europe w 2015 roku odwiedziliście z ekipą 10 różnych krajów. Który z nich urzekł Was najbardziej, a który opuściliście z ulgą?

W.G.: Ciężko byłoby wybrać jeden kraj, który nas najbardziej urzekł. Każde z odwiedzonych państw miało coś, czym odróżniało się od innych i miało nam coś innego do zaoferowania. Z resztą o tym, że cała podróż bardzo się nam podobała może świadczyć przygotowana przez nas ostatnio lista 25 najpiękniejszych miejsc, które odwiedziliśmy. Na liście tej znalazły się miejsca ze wszystkich odwiedzonych krajów, z wyjątkiem Niemiec, przez które tylko przejeżdżaliśmy (ze względu na drobne problemy techniczne, które pojawiły się pod koniec tripu).

Co do krajów opuszczanych z ulgą, to chyba największą ulgę odczuliśmy po opuszczeniu Gibraltaru, ale nie ze względu na to, że nam się nie podobał, czy spotkało nas tam coś niemiłego, ale z tego powodu, że udało nam się osiągnąć symboliczny cel wyprawy. Dojechaliśmy do miejsca, gdzie wielu z naszych znajomych, czy śledzących naszą wyprawę nie spodziewało się, że dojedziemy. Byliśmy w miejscu, o którym kilka miesięcy wcześniej mogliśmy jedynie marzyć. Teraz to miejsce i nasza obecność tam stały się faktem. Od tego momentu podróżowało się zdecydowanie łatwiej.

D.R.: W planach macie Mołdawię i Koło Podbiegunowe, to naprawdę imponujące przedsięwzięcia. Jak wygląda przygotowanie do takiej wyprawy?

W.G.: Road Trip Bus do Mołdawii to taki mini wyjazd, który ma potrwać 7-8 dni. Ponadto ze względu na ceny i początek wiosny mamy zamiar nocować w hostelach (ceny w tamtych rejonach to około 10-30 zł za osobę), więc przygotowania do niego nie będą jakieś długie i czasochłonne. Tak samo ze względu na ceny nie opłaca nam się brać swojego jedzenia. Trudniej wygląda sprawa w przypadku długich wyjazdów oraz miejsc, które uchodzą za drogie, jak w przypadku naszej wyprawy na Koło Podbiegunowe.
Na początku każdej podróży jest etap planowania. To wtedy określamy liczbę osób, budżet, długość trasy, miejsca, które chcemy odwiedzić oraz wszelkie formalności związane z wyjazdem (wizy, paszporty, dodatkowe ubezpieczenia wymagane w niektórych krajach). Ten etap jest bardzo ważny, a jego odpowiednie przygotowanie może zaważyć o sukcesie bądź porażce przedsięwzięcia.
Bardzo ważnym, o ile nie najważniejszym, aspektem jest techniczne przygotowanie samochodu. Przed pierwszą wyprawą, wspólnie z Kasią, poświęcaliśmy mu niemal każdą wolną chwilę. Teraz tych przygotowań technicznych będzie mniej, bo staramy się utrzymywać samochód w dobrej kondycji technicznej.
Musimy też przetestować i przygotować cały sprzęt, który będzie nam towarzyszył podczas podróży (zaczynając od namiotów, śpiworów, latarek, kuchenki gazowej, a kończąc na sprzęcie elektronicznym, takim jak ładowarki samochodowe, baterie do aparatów i kamery). Zgromadzić i rozplanować zapasy jedzenia, które weźmiemy ze sobą oraz wybrać sposób łączności ze światem (podczas wyprawy na Koło Podbiegunowe chcielibyśmy mieć dostęp do Internetu przynajmniej raz dziennie, aby móc wrzucać relacje z podróży na naszego bloga oraz facebookowy fanpage).

swiatecznybus-1024x719

D.R.: Ciężko jest znaleźć sponsorów na taki trip?

W.G.: Jeśli projekt jest ciekawy i ma coś do zaoferowania potencjalnym sponsorom, ich pozyskanie jest kwestią czasu. Ważne jest również doświadczenie i zrealizowane wcześniej projekty, rozmowy z potencjalnymi sponsorami są dziś dla nas dużo łatwiejsze, niż rok temu, kiedy nie mieliśmy na koncie jeszcze zrealizowanych wypraw. Obecnie prowadzimy rozmowy z kilkoma potencjalnymi sponsorami oraz współpracujemy z trzema firmami.

Wszystkie firmy, z którymi współpracujemy są naszymi partnerami technicznymi i w ramach współpracy dostarczają nam swoich produktów. Drukarnia internetowa Viperprint wyprodukowała nam naklejki, które mamy na samochodzie oraz inne materiały związane z RTB, wydawnictwo turystyczne Express Map dostarcza nam świetne przewodniki i mapy, a Vifon uzupełnia nasze zapasy w swoje zupki.

D.R.: W jaki sposób godzicie swoje życie zawodowe i długie wyjazdy? Ciężko jest po takiej wyprawie wrócić do rzeczywistości?

W.G.: Zarówno ja, jak i Kasia jesteśmy jeszcze studentami, a prace jakich się podejmujemy to zazwyczaj umowy o dzieło. Taki tryb pracy sprawia, że spokojnie możemy zaplanować dłuższy wyjazd i nie musimy martwić się o urlop lub jakieś problemy w pracy w związku z wyjazdem.

D.R.: Na Waszej stronie Road Trip Bus widnieje 100 marzeń podróżniczych. Które planujecie spełnić w najbliższym czasie?

W.G.: Na pewno najbliższe realizacji w tym roku są te marzenia związane, bądź możliwe do wykonania, w Skandynawii (zjeść loda na lodowcu, stanąć na Języku Trolla oraz zjeść łososia norweskiego w Norwegii). Część marzeń jest złożona (zobaczyć połowę mórz świata, odwiedzić 100 państw i wszystkie państwa Europy, odwiedzić 250 obiektów z listy światowego dziedzictwa UNESCO) i na pewno przybliżymy się do ich realizacji. Ponadto na naszej liście znajdują się też takie marzenia, których realizacja może okazać się dość nagła, bo nigdy nie wiadomo, kiedy postanowimy rzucić wszystko i pojechać w Bieszczady. 😉

garda-1024x652

D.R.: Czy jest jakieś miejsce na świecie dla Was nieosiągalne?

W.G.: Oglądaliśmy ostatnio nominowany do Oscara film ,,Marsjanin”. Przy okazji pojawiła się oczywiście myśl, że fajnie byłoby zostać eksploratorem kosmosu i stanąć na Marsie. To miejsce wydaje się jednak na ten moment mało osiągalne. No, ale kto wie, może za kilkadziesiąt lat będzie można odbyć komercyjny lot przynajmniej na Księżyc?

D.R.: Czego mógłbym Wam życzyć na najbliższe wyprawy?

W.G.: Abyśmy spotykali zawsze pozytywnych ludzi, nie mieli kłopotów technicznych oraz problemów z policją.

D.R.: Dziękuję za wywiad!
W.G.:
Dziękuję.

The following two tabs change content below.