Duch-owa istota Medium, czyli magiczny spektakl Teatru Kwadrat

Piątkowego Medium-plakat-300x433popołudnia jednego z ostatnich dni lutego, okolice Centrum Kongresowego UP w Lublinie są przepełnione. Przy ul. Akademickiej sznur samochodów. Dźwięk klaksonów przeplata się ze stukotem kobiecych szpilek i wesołymi rozmowami młodych ludzi. Wszyscy jadą i idą w tę samą stronę. Wszystko za sprawą warszawskiego Teatru Kwadrat, który 26 lutego gościnnie występował w Lublinie ze swoim spektaklem pt. Medium i przyciągnął tłumy. Widzowie mieli okazję obejrzeć go w dwóch odsłonach, o godz. 17.30 oraz 20.30.

Medium to komedia Noela Cowarda w przekładzie i reżyserii Andrzeja Nejmana. Sztuka dotyczy młodego małżeństwa, państwa Ossowieckich, którzy pewnego dnia postanawiają urządzić w swej rezydencji seans spirytystyczny. Ma on posłużyć  Witoldowi Osowieckiemu (w tej roli Paweł Małaszyński) jako inspiracja twórcza do pracy nad nową powieścią. Seansowi przewodniczy niejaka madame Arcati. Skutkiem tych magicznych praktyk jest pojawienie się w willi Ossowieckich ducha Elwiry – pierwszej, zmarłej młodo, żony Witolda. Sytuacja staje się o tyle zabawna, iż duch kobiety pozostaje niewidzialny dla wszystkich z wyjątkiem Ossowieckiego. Jego obecna żona – Jadwiga (Maja Hirsch)- początkowo podejrzewa, iż wszystko to stało się za sprawą zbyt dużych ilości alkoholu spożytych przez męża. Kiedy jednak Witold utwierdza ją w przekonaniu, iż duch Elwiry nie jest wytworem jego wyobraźni, przerażenie kobiety staje się coraz silniejsze. Nie zamierza ona bowiem odtąd żyć w miłosnym trójkącie, znosząc obecność byłej żony swojego ukochanego. Sytuacja przedstawia się więc następująco: Mąż widzi ducha. Żona nie więcej niż czubek własnego nosa, a madame Arcati raczej niepomyślne zakończenie tej historii. A ona dopiero się rozkręca! Duch-owa Elwira stanie się przyczyną niezłego zamieszania.

5728

Największą siłą Medium jest niewątpliwie jego doborowa aktorska obsada, przy czym podkreślić należy fakt, iż w spektaklu obok znanych,  rozpoznawalnych twarzy polskiego teatru i filmu, takich jak Paweł Małaszyński, Andrzej Grabarczyk czy Maja Hirsch, widzimy również aktorów mniej popularnych, a wszyscy oni stworzyli wyśmienite i zabawne kreacje aktorskie. Fabuła nie obejmowała wielu bohaterów. W ich gronie znalazły się dwie pary małżeńskie: wysoce sytuowani państwo Ossowiecy oraz ich bardziej prostolinijni i niczym nieskrępowani znajomi Koziełłowie (w ich role wcielili się Ilona Chojnowska oraz Andrzej Grabarczyk). Pojawiła się także służąca Róża (Katarzyna Chorzępa), nawiedzona i nieokiełznana madame Arcati (Aldona Jankowska) i frywolny duch zmarłej Elwiry (Barbara Garstka). Trudno byłoby chyba wyłonić z tej grupy gwiazdę, która piątkowego wieczoru roztaczała największy blask. Chociaż w fabule na pierwszy plan wysuwa się małżeństwo Ossowieckich wraz z duchem Elwiry, w rankingu aktorskim – niekoniecznie. Dorównują im, a momentami nawet przewyższają, Chojnowska wraz z Grabarczykiem. Ukłon w stronę Aldony Jankowskiej, za bardzo twórcze wykreowanie postaci ‘madame’. Z jednej strony poznajemy tę kobietę jako przewodnika po świecie magii, z drugiej zaś jawi się ona niejednokrotnie jako prostaczka, na dodatek niezważająca na język.

WA151030SS_017

Każda z postaci miała w sobie dużo komizmu, humoru, oryginalności i wyrazistości. Na tę ostatnią złożyły się niewątpliwie błyskotliwe, okraszone dobrym humorem oraz ironią dialogi.

Akcja trzymała w napięciu, nieraz zapierała dech w piersiach. W spektaklu pojawiły się efekty pirotechniczne, które robiły wrażenie. Widzowie mogli obserwować latające przedmioty czy spadające ze ścian obrazy. Odpowiednia gra świateł i muzyka potęgowały nastrój grozy i tajemniczości, urzeczywistniając magię.

Bardzo przyjemną dla oka była scenografia, obejmująca przestrzeń luksusowej rezydencji Ossowieckich. Charakter lat 30. wieku XX, w których toczyła się akcja komedii, podkreślały barwne kostiumy, zwłaszcza stylizacje kobiece: długie, satynowe suknie, efektowne upięcia, wyraziste makijaże.

z19397970Q,Spektakl--Medium-

W Medium wykorzystano również archiwalne materiały filmowe, które mogliśmy oglądać przy dźwiękach klasyki polskiej muzyki, między innymi piosenkach takich jak: Miłość ci wszystko wybaczy czy Ta ostatnia niedziela. Wszystko to niezwykle trafnie oddawało klimat tamtych lat. Jednak reżyser nie oddał im głosu w pełni, w wyniku czego charakter lat 30. zazębiał się z uszczypliwym i odważnym humorem XXI wieku. Kontrast ten nadał sztuce pikanterii i uaktualnił jej wymiar. No właśnie. Wychodząc ze spektaklu zastanawiałam się jak najkrócej i najtrafniej można by ująć przesłanie komedii, bo mimo jej lekkiego i przezabawnego charakteru, takowe niewątpliwie się znajdzie. Wtedy też idące obok mnie małżeństwo dyskutowało o zobaczonym przed chwilą spektaklu.                             Mąż zapytał żonę:  „Co wyniosłaś z tej sztuki, kochanie?” Zanim kobieta zdążyła cokolwiek powiedzieć mężczyzna kontynuuje: „Bo widzisz, wytrzymać z jedną to prawie niepodobne, ale z dwiema to dopiero… Na te baby trzeba uważać!”. Trzeba, na pewno, a Medium jest tego karykaturalnym, ale jakże wiarygodnym przykładem 🙂

Spektakl Teatru Kwadrat to rzecz robiona z dużym rozmachem. To teatr artystycznej świadomości i śmiałości, nad którymi nie sposób nie wyrazić aprobaty, których nie sposób nie dostrzec w każdym z elementów sztuki. Sztuki niebanalnej, lekkiej, porywającej, będącej uciechą dla oka i ucha.

The following two tabs change content below.
Katarzyna Fronc

Katarzyna Fronc

Mam na imię Kasia. Kocham w swoim życiu parę rzeczy. Na pewno moje studia, czyli polonistykę. Kocham pisanie o wszystkim, co związane z kulturą, a więc o teatrze, filmie, literaturze, muzyce, a w zasadzie pisanie w ogóle. Kocham twórczość Henryka Sienkiewicza i Paulliny Simmons. Kocham grać na gitarze, śpiewać trochę też. Kocham niespodzianki, nowe wyzwania, piękne wspomnienia. Kocham jedzenie w duuużych ilościach 🙂 Interesuję się również muzyką chóralną. Najbardziej zaś kocham... kochać, to jest kwintesencja wszystkiego! 🙂