Drużyna Szydło

źródło: Leszek Szymański/PAP
źródło: Leszek Szymański/PAP

Po piątkowej masakrze w Paryżu wszystkie wydarzenia, zarówno te krajowe jak i światowe, zeszły na dalszy plan. W momencie, kiedy Europa ponownie staje w obliczu walki z terroryzmem, warto jednak zwrócić uwagę na istotne wydarzenie, jakim było powołanie rządu Beaty Szydło. Może się okazać bowiem, że to, kto będzie rządził naszym krajem przez najbliższe cztery lata, będzie miało istotny wpływ na pozycję Polski w zmaganiach z radykalnym islamizmem.

Jesteśmy w tym roku świadkami politycznych wydarzeń bez precedensu. Otóż w przeciągu kilku miesięcy do władzy w naszym kraju doszli ludzie z jednego ugrupowania, przejmując na najbliższe lata całkowite dowodzenie Rzeczpospolitą. Abstrahując od tego, że pozycja prezydenta jest w naszym kraju bardziej żyrandolowo-reprezentatywna niż wpływowa, to jednak zwycięstwo Andrzeja Dudy, nawet jeśli nieznaczne, jest wielkim sukcesem polskiej prawicy. Później poszło już z górki. Rozpędzony PiS zmiótł przeciwników w październikowych wyborach i zgarniając całą pulę zabiera się do czteroletnich rządów.

W ostatnich dniach jesteśmy zasypywani informacjami o zamachach w Paryżu. Programy w telewizji, artykuły w Internecie, dramatyczne video, czy tysiące zdjęć nieustannie przypominają nam o piątkowej tragedii. W natłoku tych informacji mogła nam umknąć wieść o tym, że Prezydent Andrzej Duda oficjalnie powołał nowy rząd. Beata Szydło, co skrupulatnie wypomniały jej media, w tym Mariusz Max „Mówię jak jest” Kolonko, wyraźnie rozkochała się w słowie „drużyna” czyniąc z niego sztandarowe hasło kadencji swego rządu. Przyjrzyjmy się więc, kogo powołała do swojego teamu.

Na czele Rady Ministrów stoi nie kto inny jak Beata Szydło. Szumnie nazwana Panią Premier powinna się zacząć przyzwyczajać do roli wykonawcy rozkazów Niewidzialnego Wielkiego (sic!) Brata. Wszak biorąc na barki odpowiedzialne zadanie odświeżenia twarzy polskiej prawicy i wygrania wyborów wiedziała, w co się ładuje. Od początku było jasne, że kreatorem gry rządowej drużyny będzie Jarosław Kaczyński, teoretycznie schowany w cieniu, w praktyce odgrywający w nowym rządzie kluczową rolę. To on odpowiada za decyzje personalne, niczym Święty Mikołaj rozdając ciepłe posadki za dobre sprawowanie.

I tak w drużynie Beaty Szydło znalazło się trzech muszkieterów, którzy będą pełnić rolę wicepremierów: Jarosław Gowin, Piotr Gliński oraz Mateusz Morawiecki. Nominacja dla Gowina to ukłon w stronę wyborców konserwatywnych, aczkolwiek nie trzymających pod poduszką zdjęcia Prezesa. Gliński z kolei został obdarowany zaszczytną funkcją w ramach rekompensaty, kiedy to jako kandydat na premiera technicznego znosił upokorzenia ze strony dziennikarzy oraz przeciwników politycznych.

A co z pozostałymi nominacjami ministerialnymi? W małej armii Kaczyńskiego, oj pardon, Beaty Szydło, większość pozycji zajmują mężczyźni. Nie wiadomo, czy wynika to z braku wiary w kompetencje płci pięknej, czy może z przekonania, że polityka to brudna i twarda walka, w sam raz dla samców, którzy rywalizację mają podobno we krwi. W nowym rządzie znalazło się kilka „gorących” nazwisk. Resort Sprawiedliwości dla Zbigniewa Ziobro, czy Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji dla Mariusza Błaszczaka to gwarancja, że opinia publiczna bacznie będzie patrzyła na ręce nowych ministrów. Łatwiej bowiem oceniać działania polityków, którzy są znani i muszą więcej wysiłków włożyć w to, by przekonać do siebie niezdecydowanych, czy wręcz niechętnych wyborców.

Drużyna jak to drużyna, powinna stanowić zgrany kolektyw. O ile nowy rząd wydaje się być stabilny (a przynajmniej Beata Szydło oraz Prezydent Duda zapewniają, że tak jest), to w swoich szeregach posiada prawdziwego Jeźdźca bez Głowy. Macierewicz Antoni, bo to o nim mowa, z pewnością jest najbarwniejszą postacią Rady Ministrów. W Ministerstwie Obrony Narodowej, które otrzymał we władanie, będzie mógł w końcu odkuć się za lata politycznych niepowodzeń i upokorzeń. Część komentatorów, nawet tych przychylnych PiSowi, twierdzi, że nominacja dla Macierewicza to kompletne nieporozumienie. W opinii wielu ludzi powierzono odpowiedzialne stanowisko osobie nieobliczalnej, czy wręcz niezrównoważonej.

Macierewicz ma cztery lata na to, by udowodnić, że to tylko medialne oskarżenia, a w rzeczywistości jest sprawnym i kompetentnym politykiem. W kontekście ostatnich wydarzeń i eskalacji walki z terroryzmem posiadanie tak twardego gracza na czele istotnego dla polskiej obronności resortu może okazać się kluczowe. Niewykluczone, że ci, którzy jeszcze wczoraj krytykowali Macierewicza, za kilka dni go pochwalą i stwierdzą, że w sumie szalony, ale lepiej takich szaleńców mieć po swojej stronie.

Najbliższe dni i miesiące będą kluczowe dla oceny poczynań nowego rządu. Wywiązywanie się z obietnic wyborczych oraz decyzje podejmowane w związku z ważnymi wydarzeniami na świecie pokażą, na ile team Szydło/Kaczyńskiego jest silny i zgrany. Już wkrótce będziemy mogli stwierdzić, czy drużynie dowodzącej naszym krajem bliżej do FC Barcelony, czy może Concordii Knurów.

The following two tabs change content below.
Katarzyna Gurmińska

Katarzyna Gurmińska

Studentka dziennikarstwa, wciąż poszukująca własnej drogi i możliwości rozwoju. Pasjonatka podróżowania, przy okazji licznych tułaczek, zawitała na kontynent Ameryki Południowej, który sprawił, że bezwarunkowo się w nim zakochała i marzy o ponownym spotkaniu z nim. Pomimo odwiedzenia wielu miejsc w Europie i zasmakowania w różnorodnych kulturach twierdzi, że najpiękniejszym miejscem na świecie jest… jej rodzinny Kazimierz Dolny. Uwielbia fotografować, a najlepiej odnajduje się w fotografii reporterskiej. Zakochana w sporcie, w wolnej chwili ogląda mecze piłki nożnej oraz wyścigi kolarskie, a przy sprzyjających warunkach jeździ na rowerze. Interesuje się historią Polski, szczególnie tą sięgającą czasów II wojny światowej.
Katarzyna Gurmińska

Ostatnie wpisy Katarzyna Gurmińska (zobacz wszystkie)