Doskonale dobre VIDEO

IMG_20150820_142810Mówi się, że istnieje muzyka nieśmiertelna. Taka, której słuchanie po wielu latach nie wychodzi z mody i sprawia nam wielką przyjemność, a mottem jej twórców może być ,,non omnis moriar”. Jest też muzyka, która dojrzewa razem z nami, którą w każdym momencie naszego życia rozumiemy w inny sposób, którą próbujemy dopasować do sytuacji w jakiej się znajdujemy. Przede wszystkim jest muzyka, która łączy pokolenia, której można słuchać całymi rodzinami. Gdzieś pomiędzy nimi możemy ulokować zespół, jakich mało na rynku muzycznym, zwłaszcza polskim. Zespół o intrygującej old-schoolowej nazwie, z naszym rodzimym Kurtem Cobainem na czele.

Mowa oczywiście o zespole VIDEO, który pod koniec sierpnia wydał długo oczekiwaną przez wszystkich fanów płytę „Doskonale wszystko jedno”. Jest to zespół, który z całą pewnością nie należy do tych płynących na fali popularności. Można nawet stwierdzić, że chłopaki pojawiają się i znikają z polskiej sceny muzycznej. Kiedy jednak wracają, z każdą nową płytą są na topowych miejscach list przebojów. Być może to kwestia wpadających w ucho piosenek, a może charyzmatycznego (co w tym przypadku jest wręcz nadużywanym wyrażeniem) wokalisty.

Recenzując najnowszy album VIDEO nie sposób nie sięgnąć na półkę z płytami i odkurzyć ich starych publikacji. Już z pierwszymi dźwiękami „Video gra” przypominam sobie czasy, kiedy jako nastolatka, szalałam za piosenkami „Bella”, czy „Idę na plażę”. Wówczas byłam zafascynowana oczywiście tajemniczym wokalistą o dość oryginalnym wyglądzie. Pamiętam też, że album ten okazał się przełomowy w karierze zespołu. Przede wszystkim, zapewne dzięki współpracy z Tomkiem Lubertem, który do tej pory kojarzony był głównie z wystąpień z Dodą. Piosenki z „Video gra” były przepełnione młodzieńczym szaleństwem, aż chciało się przy nich popełniać „głupoty” wieku dojrzewania. Nie wspominając oczywiście o utworach typu „UV400”, czy „Oglądaj TV”, które mówią same za siebie. Pamiętam też singiel VIDEO, nagrany z Anią Wyszkoni, do której mam wielki sentyment w związku z jej karierą w zespole Łzy, którego słuchała moja siostra, gdy ja nie umiałam nawet sięgnąć do półki z płytami. Piosenka „Soft” towarzyszyła mi podczas morskich wojaży z przyjaciółmi. Jak tu zatem nie kochać zespołu, który tak idealnie wpasował się w moje ówczesne zapotrzebowanie muzyczne?

Czas jednak pędzi nieubłaganie, a ja wraz z wiekiem zmieniłam upodobania muzyczne. Próbując czasem zgrywać dorosłą osobę, w głowie nie było mi wracać do piosenek z „Video gra”, choć nie ukrywam, że wciąż potrafiłam pod nosem podśpiewywać „Idę na plażę”. Kiedy jednak usłyszałam „Nie obchodzi nas rock” nie mogłam uwierzyć, że jest to płyta nagrana przez ten sam zespół, który towarzyszył mi przy tylu przygodach. Rockowe piosenki, które znalazły się na płycie, przypadły do gustu moim ówczesnym upodobaniom muzycznym. Były nawet takie momenty, kiedy w pętli słuchałam m.in. „Szminki róż”. W pewnym momencie mojego życia potrafiłam utożsamić się z każdą z piosenek znajdujących się na tym krążku.

fot. Katarzyna Leszczyńska
fot. Katarzyna Leszczyńska

Długo czekałam na najnowszą płytę zespołu, zapewne jak większość jego fanów. W międzyczasie udało mi się nawet porozmawiać w krótkim wywiadzie z Wojtkiem Łuszczykiewiczem. Poznając go osobiście nie potrafiłam już całkiem oderwać się od grupy VIDEO. Nie sposób bowiem nie lubić zespołu, który ma tak wielki szacunek dla swoich fanów i potrafi w tak luźny sposób rozmawiać z innymi, nie wywyższając się przy tym, jak wielu artystów na ich miejscu. Wystarczy pójść na ich koncert, żeby przekonać się, jak wspaniałymi są chłopakami. Wojtek nawet przypomina mi, oczywiście poza Kurtem Cobainem z wyglądu, Jareda Leto z „30 Seconds to Mars”. Oglądając koncert Jareda od razu miałam przed oczami zwariowanego Wojtka i jego kontakt z publicznością.

Odbiegając jednak od prywaty, chciałabym w końcu przejść do sedna mojego artykułu, czyli zrecenzowania „Doskonale wszystko jedno”. Przede wszystkim trzeba podkreślić sam wygląd okładki, który przypomina tradycyjną kasetę video. No i oczywiście tytuł pisany przez samego wokalistę. Wizualnie po prostu majstersztyk.

doskonale-wszystko-jedno-b-iext29758166

Zanim jeszcze płyta pojawiła się na półkach sklepowych, mogliśmy usłyszeć dwa single zespołu, które znalazły miejsce na krążku. Pierwszym był „Dobrze, że jesteś”. Kiedy zobaczyłam teledysk do tego utworu, nie potrafiłam ukryć wzruszenia. Jest to pierwszy w Polsce teledysk nagrany z myślą o osobach głuchych. Wszystko za sprawą grupy Młodzi Migają Muzykę, o której mogliście przeczytać w naszym wydaniu papierowym, a która wciąż czasem podczas koncertów współpracuje z VIDEO. Zapoznając się z innymi piosenkami na płycie, myślę, że jedynie ta piosenka pasowała do takiego teledysku. Tekst jest dojrzały i każdy może interpretować go na swój sposób. Możemy skierować go zarówno do ukochanej osoby, jak i do przyjaciela, czy rodziców. W zależności od tego, kto jest dla nas ważny, z kim chcielibyśmy dzielić każdy dzień. Emocjonalności piosence dodaje klasyczne brzmienie kontrabasu, które idealnie komponuje się z resztą muzyki. Po takim utworze nie mogłam ukryć zdziwienia słysząc kolejny singiel zespołu: „Wszystko jedno”. Piosenka ta kompletnie nie pasowała mi do dotychczasowej działalności VIDEO. Na początku wydała mi się mocno komercyjna. Później jednak, wsłuchując się w nią kolejny i kolejny raz, stwierdziłam, że jednak mi się podoba. Na pewno zachwyciła mnie w niej ta oryginalność właśnie. Na polskim rynku muzycznym do tej pory takiego utworu nie było, co stanowi jednocześnie o jego poziomie światowym. Piosenka jest lekka, łatwo wpada w ucho. Próbując zagłębić się w jej tekst można dojść do wniosku, że nam też jest doskonale wszystko jedno, co niekiedy podtrzymuje na duchu, np. podczas porannej jazdy do pracy. I jak tu się nie uśmiechnąć?

Klipem promującym płytę był „Ktoś nowy”. Dla mnie osobiście piosenka jest rewelacyjna. Oczywiście znów odbiega od dotychczasowej twórczości VIDEO. Widać jednak w jej tekście pewną dojrzałość, której nie brakuje na najnowszym krążku zespołu. Być może właśnie dlatego płyta „Doskonale wszystko jedno” znów trafiła w moje upodobania. Jeśli chodzi o teledysk do utworu „Ktoś nowy”, no cóż… jest dokładnie tak pokręcony jak sam zespół, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Niektórzy mogą się czepiać, że jest zbyt kontrowersyjny. Moim zdaniem o teledysku, który promuje płytę, powinno się mówić, więc wszystko jest w porządku.

Zagłębiając się dalej w płytę należy wspomnieć o utworach nagranych z legendarnym Janem Borysewiczem. Przysłuchując się przede wszystkim piosence „Synowie matki złej” nie sposób nie dostrzec (lub też dosłyszeć) inspiracji Lady Pankiem, oczywiście nie tym z ostatnich płyt… Jest to kolejny powód, dla którego nie da się nie kochać VIDEO, podobnie jak Jana Borysewicza i zespołu Lady Pank.

Jest jeszcze jeden utwór, na który szczególnie chciałabym zwrócić uwagę. Jest to piosenka o dość intrygującym tytule „Jestem zerem”. Sam autor i wokalista mówi o niej, jak o swojej autobiografii. Szczerze powiedziawszy, myślę, że wiele osób mogłoby o niej powiedzieć to samo. Ciekawości temu utworowi dodają głosy, które słyszymy na początku i końcu piosenki, a które znamy z politycznej areny naszego kraju. Myślę, że zbędnych słów odnośnie tego dodawać nie trzeba.

Na płycie jest jeszcze wiele utworów, które zasługują na uwagę, m.in. „Alay”, czy „Wieczór”. Żeby jednak zrozumieć moją fascynację tym krążkiem, powinno się go przesłuchać od początku do końca, nie zapominając o zapoznaniu się z wcześniejszymi wydaniami zespołu. Z całą pewnością, żeby słuchać „Doskonale wszystko jedno”, podobnie jak innych płyt VIDEO, trzeba mieć dystans do świata, uśmiechnąć się do siebie kilka razy i spróbować przyjąć utwory z przymrużeniem oka. Innymi słowy trzeba na swój sposób do tego dojrzeć, ale nie tak wiekowo… VIDEO kochają bowiem zarówno nastolatki, jak i dzieci, czy osoby starsze. W Kabarecie Starszych Panów była piosenka dobra na wszystko. W wykonaniu VIDEO jest jeszcze lepsza.

The following two tabs change content below.
Katarzyna Leszczyńska

Katarzyna Leszczyńska

W Coś Nowego: tańczę, śpiewam, recytuję. Po prostu Kasia.