„Don`t cry for me Argentina”. Argentyńczycy wcale nie muszą płakać za kardynałem Bergoglio (…) – Ks. Marek Pytko

marek_pytko_885-237x300O tym jaki jest, a jaki będzie papież Franciszek. Czy jego pontyfikat będzie bliższy Janowi Pawłowi II, czy Benedyktowi XVII. Jaki będzie stosunek papieża do młodzieży i środków masowego przekazu; czy relacja media – Kościół będzie wciąż rozwijana. Również o tym, jak wygląda praca korespondenta podczas konklawe. O tym wszystkim będzie rozmowa z księdzem Markiem Pytko. Obecnie wykładowcą Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, a wcześniej korespondentem Katolickiej Agencji Informacji.

Damian Racławski: Na wykładach i ćwiczeniach mówi ksiądz o komunikowaniu, o tym, że „The medium is the message”. W związku z czym jaka jest księdza opinia o obecnej komunikacji międzyludzkiej. Czy współczesny człowiek potrafi się dobrze komunikować z drugą osobą?

Ks. Marek Pytko: Każde medium komunikacji społecznej: prasa, radio, telewizja, internet, itp., obok bogactwa treści które przekazuje, związane jest z charakterystyczną dla siebie formą komunikacji. Rożnica ich: „rytmu”, „skali” i „modelu życia”, jakie każde z nich z sobą niesie, stanowi już o zawartości jego przesłania kierowanego do odbiorców, w perspektywie nie tylko tego „co”, ale także  i „jak” jest ono przekazywane. W tym sensie każde medium, już samo w sobie jest przesłaniem. Ale jedną kwestią jest powyższy fakt, a drugą to, iż każdy człowiek będąc odbiorcą  informacji z rożnych mediów, jest także źródłem i przekaźnikiem dalszych ich propagacji. W tym znaczeniu każdy człowiek jest też „medium”. Stąd, jawi się wciąż aktualne pytanie: jak korzystać z mediów zewnętrznych, aby samemu być dobrym przekaźnikiem dla innych osób?  Odpowiedz jest prosta: do mediów należy podchodzić: krytycznie, selektywnie i twórczo. Wtedy i nasza komunikacja, a zarazem relacja z innymi będzie stawała się coraz bardziej: prawdziwa, interesująca i budująca. Wszystko zależy od świadomości i dobrej woli nas samych. Jeśli będziemy roztropnie korzystać z mediów społecznych, wyciągając z nich to co najważniejsze i najcenniejsze, nie poddając się przy tym wielorakim manipulacjom, sami nie będziemy manipulować innymi i każda komunikacja będzie stawała się „wydarzeniem”. Niestety mamy w tej dziedzinie jeszcze wiele do zrobienia.

D.R.: Ponad miesiąc temu został wybrany nowy papież – kardynał Bergoglio. Człowiek otwarty, wrażliwy na krzywdę każdego człowieka, mówiący o tym, że Kościół to wspólnota wszystkich wiernych, w której kapłani są jedynie cząstką. Poruszając się w temacie komunikacji, jak ksiądz sądzi, czy papież Franciszek poprawi relację między Kościołem, a wiernymi?

Ks. Marek Pytko: Myślę że tak. Nowy papież to z pewnością człowiek, któremu wraz z prowadzeniem ludzi do zbawienia, szczególnie zależny na budowaniu dobrych relacji z wiernymi. Kościół to ludzie, wraz ich problemami, troskami, radościami i smutkami. Każdy Pontifex, ma za zadanie budowania trwałych mostów porozumienia miedzy ludźmi. Taki plan działania, przedstawił  Franciszek już tuż po wyborze. Podczas Mszy św. inauguracyjnej, w trakcie homilii podkreślił on, że ze współczuciem otwartością i miłością, na wzór św. Józefa che kierować Kościołem, służąc innym, szczególnie tym najuboższym, najsłabszym, najmniejszym w Kościele i społeczeństwie. Podczas homilii, w której uczestniczyło ponad 160 przedstawicieli państw przypomniał, że władza piotrowa to służba. Zarówno minister jak i kapłan to ten, który służy. W tym kierunku papież chce reformować Kościół, zaczynając te reformę, jak święty Franciszek, od siebie. Wymaganie najprzód od siebie oraz służba drugiemu, to najskuteczniejsze sposoby budowania autentycznego braterstwa, dobrych relacji i porozumienia między ludźmi.

Pope_Francis_in_March_2013-300x300D.R.: Co jeszcze można powiedzieć o Jorge Marii Bergoglio na podstawie jego wcześniejszej działalności?

Ks. Marek Pytko: Bardzo dużo. Spójrzmy chociażby na list, jaki na Wielki Post wysłał do swoich wiernych jeszcze Kardynał Jorge Maria Bergoglio. Napisał w nim: „powoli przyzwyczajamy się do słuchania i oglądania, dzięki środkom masowego przekazu, czarnej kroniki współczesnego społeczeństwa, przedstawionej z nieomal perwersyjną radością (…), a także przyzwyczailiśmy się do tego, aby ją doświadczać i ją odczuwać w naszym otoczeniu i na sobie. Dramat rozgrywa się w na naszej ulicy, w dzielnicy, w naszym domu i dlaczego by nie – w naszym sercu (…)”. Przyszły papież zwraca tu uwagę na siłę i znaczenie współczesnych środków masowego przekazu. Stają się one, jak zaznacza, częścią nas albo my stajemy się częścią ich samych.

D.R.: Jak wybór Jorge Maria Bergoglio na papieża mogą odczuwać Argentyńczycy? Kardynał był przecież kochany w swoim kraju, który teraz w pewnym sensie opuszcza, na rzecz dalekiego Watykanu.

Ks. Marek Pytko: Jest taka piosenka  „Don`t cry for me Argentina”. Argentyńczycy wcale nie muszą płakać za kardynałem Bergoglio, a jeśli już to z radości, że tak wspaniały człowiek z ich kraju został wybrany na stolicę Piotrową. Tak na dobrą sprawę on teraz będzie jeszcze bliżej ich serca, a Argentyńczycy będą jeszcze bliżej Europy, jeszcze bliżej Watykanu. Kraj, który ma porównywalną liczbę mieszkańców do Polski (ok. 40 mln) jest teraz w centrum świata katolickiego.

D.R.: A jaki może być stosunek nowego papieża do ludzi młodych; czy podobnie otwarty i bezpośredni, co Jana Pawła II?

Ks. Marek Pytko: Tuż po wyborze papież Franciszek, podczas spotkania z kardynałami, zwrócił się do starszych kardynałów ze słowami: „Dawajmy młodym dobre wino, wino życiowej mądrości. Nie można poddawać się pesymizmowi, rozgoryczeniu, zniechęceniu, lecz trzeba poszukiwać nowych metod głoszenia dobrej Nowiny- informacji o tym, że Chrystus nas zbawi i kocha każdego, szczególnie młodego, który jest na początku swoich życiowych wyborów i decyzji.

I dalej: „Odwagi! Połowa z nas przeżywa już starość, jako ostoję życiowej mądrości. Starcy mają w sobie mądrość przebytej drogi życia, jak św. Anna i Symeon ze Świątynie Jerozolimskiej. Właśnie ta mądrość pozwoliła im rozpoznać Jezusa. Dawajmy tą mądrość młodym, niczym dobre wino, które z latami staje się lepsze. Dajmy młodym życiową mądrość. Jak to określił jeden z niemieckich poetów: „Es is ruhig das Alter und fromm” – Starość jest czasem spokoju i modlitwy”.
Franciszek będzie przyjacielem młodych ludzi. Widać to po jego ruchach, jego radości życia, uśmiechu, lekkości osoby. Jestem pewny, ze swoją młodością i świeżością zaskoczy wszystkich zebranych, podczas najbliższych Światowych Dni Młodzieży, które w tym roku odbędą się w Rio De Janeiro. Franciszek już skierował z tej okazji wezwanie do młodych: „Wyruszam z wami w drogę, śladami błogosławionego Jana Pawła II i Benedykta XVI. Jesteśmy już blisko kolejnego etapu tej wielkiej pielgrzymki krzyża. Z radością spoglądam ku lipcowi tego roku, w Rio de Janeiro! Umawiam się z wami w tym wielkim brazylijskim mieście! Dobrze się przygotujcie, zwłaszcza duchowo w waszych wspólnotach, aby spotkanie było znakiem wiary dla całego świata”. Na chwilę obecną spodziewanych jest już 2 miliony osób. Sądzę, że to spotkanie z pewnością przejdzie do historii.

D.R.: Poprzedni papież Benedykt XVI próbował wyjść medialnie do ludzi. Używał chociażby Twittera, dużo publikował. Czy Franciszek pójdzie tą drogą; czy używanie nowoczesnych mediów jest dobrym posunięciem z strony Kościoła?Ratzinger_Szczepanow_2003_5_modified-1024x738

Ks. Marek Pytko: Jestem przekonany, że będzie się w ten sposób komunikował. Pierwszy tweet, jaki papież Franciszek wydał osobiście brzmiał: „Cari amici vi ringrazio di cuore e vi chiedo di continuare a pregare per me. Papa Francesco” (Drodzy przyjaciele, z serca wam dziękuję i proszę was, abyście nadal się za mnie modlili. Papież Franciszek). To wskazuje na to, że i ta droga komunikacji społecznej, którą swoim wyborem potwierdził Benedykt XVI jest słuszna i będzie kontynuowana. Proszę też zwrócić uwagę na to, że Franciszek tuż po swoim wyborze, jako jednymi z pierwszych, spotkał się z dziennikarzami, podejmując tę tradycję, którą rozpoczął Jan Paweł II w 1978 roku. Wiedząc o niezwykłej roli dziennikarzy, bardzo im podziękował za ciężką pracę podczas konklawe. Zwracając się do nich, podkreślił, że jest potrzeba właściwej perspektywy, w relacjonowaniu przez media, tego co robi Kościół. Media powinny poznać grzechy i wady Kościoła, ale przekazywać je we właściwej perspektywie budowania, łączenia, a nie rozpraszania i niszczenia. Dziennikarze bowiem zostali powołani by przekazywać prawdę, dobro i piękno. Na koniec zwrócił się do niech ze słowami: Kocham Was! Powiedział to do wszystkich bez wyjątku, także do tych, jak zaznaczył, którzy są niewierzący. Franciszek dał każdemu z nich swoje błogosławieństwo, przypominając o tym, że wszyscy jesteśmy dziećmi Boga.

D.R.: Było to, jak widać, bardzo otwarte powitanie. Nasuwa się, wiec pytanie jaki będzie ten pontyfikat. Podobny do pontyfikatu Jana Pawła II, pełnego ciepła i kontaktów z ludźmi z całego świata, czy też Benedykta XVI, który jako papież był raczej pisarzem, często zamykającym się w Watykanie.

Ks. Marek Pytko: Każdy z papieży wnosi w bogactwo Kościoła coś nowego i wyjątkowego. Sądzę, że ten pontyfikat będzie bardzo otwarty, ale i wyważony, a może i nawet przełomowy, podobny w pewnych elementach do pontyfikatu Jana Pawła II, który był pierwszym po 455 latach papieżem spoza Włoch. Franciszek chce z pewnością przypomnieć Kościołowi i całemu światu o przebogatej duchowości franciszkańskiej. Pierwszy w historii Kościoła papież spoza Europy, pierwszy jezuita wybiera sobie imię Franciszka – to jest bardzo mocne wskazanie na element duszpasterski, reformatorski i misyjny. Św. Franciszek jak i święty Ignacy Loyola, swoje miejsce w Kościele widzieli głównie w perspektywie pokornej służby w odbudowie tego co zostało w nim nie odkryte, zapomniane czy zatarte. Sądzę więc że, pontyfikat ten będzie mniej „spektakularny”, czy naukowy, a bardziej duszpasterski i misyjny. Pomagać w tym będzie Franciszkowi jego otwartość, prostota i serdeczność z jaką już w pierwszych słowach zwrócił się jako nowo wybrany papież do zebranych wiernych na placu św. Piotra w Rzymie.

D.R.: Ogólnopolskie media wiążą dużo nadziei z nowym papieżem. Nawet nurty lewicowe na co dzień nie związane z Kościołem, widzą w nim szanse na wprowadzenie w życie swoich postulatów. Mają podstawy do takich sądów? Wracając do kwestii pontyfikatu, będzie on bardziej konserwatywny, czy też liberalny?

San Francesco e l'Angelo musicoKs. Marek Pytko: Papież Franciszek zdaje sobie doskonale sprawę z faktu, że współczesny świat mocno się sekularyzuje i laicyzuje. Widać to szczególnie mocno na przykładzie Europy Zachodniej, gdzie kościoły coraz bardziej pustoszeją. Potrzeba więc nowych form duszpasterstwa. Dogmaty są te same, formy zaś mogą podlegać określonym zmianom, aby przynosiły lepsze owoce. Sądzę, że Franciszek to doskonale rozumie. Wzorując się na biedaczynie z Asyżu, który wprowadzał reformy Kościoła, sam takich reform dokona. Oczywiście nie będzie on absolutnie zmieniał fundamentów. Świadczą o tym pierwsze, mocne słowa skierowane do kardynałów: „kto się nie modli do Boga, ten modli się do diabła”. Obok jego otwartości i troski o człowieka, słowa te pokazując wyraźnie konserwatyzm jego poglądów. Jak widać Franciszek będzie chciał chronić fundamenty wiary Kościoła, nie bojąc się przy tym klarownie mówić o jej zagrożeniach, a jednocześnie wyjść z nową ewangelizacją do wszystkich ludzi współczesnego świata.

Czy będzie liberalny? Na pewno będzie głosił Miłosierdzie Boże. Największy przymiot Miłości Bożej, będzie jednym z głównych elementów przesłania nowego papieża dla świata. Mówił już o nim w pierwszą niedzielę po wyborze, wspominając historię, w której pewna starsza pani powiedziała mu, po spowiedzi: „Bóg jest miłosierny, bo gdyby tak nie było, to świat już dawno by nie istniał”. Oto najistotniejszy kierunek w którym popłynie łódź Piotrowa.

D.R.: Wszystko to będzie miało na celu zjednoczenie i umocnienie Kościoła. Lecz czy nie przeszkodzą w tym oskarżenia Franciszka o współpracę z wojskową juntą? Papież Benedykt XVI był oskarżany o celowe działanie w Hitlerjugend, mimo, że ta kwestia była wielokrotnie wyjaśniana. To sprawiło, że pontyfikat papieża – Niemca miał pewną skazę. Czy nie będzie podobnie z Franciszkiem?

Ks. Marek Pytko: Oskarżenia papieża Franciszka są bezpodstawne. Najpierw trzeba mieć  konkretne dowody i fakty, by wysnuwać takie zarzuty. Watykan całkowicie je zdementował. Pamiętajmy też, że działanie w ekstremalnych warunkach jest diametralnie różne od tego w warunkach pokojowych. Trzeba w kontekście historycznym interpretować dane fakty i zaistniałe zdarzenia. Przeszłość Jorge Marii Bergoglio jest jak najbardziej przejrzysta i klarowna. Oczywiście zawsze będą jakieś zarzuty pod adresem pasterza. Sam Jezus powiedział: „posyłam Was, jak owce między wilki”. (Mt 10, 16)

D.R.: Zostawiając na chwilę osobę papieża Franciszka. Chciałbym zapytać o księdza doświadczenie reporterskie. Był ksiądz korespondentem Katolickiej Agencji Informacji podczas wyboru Benedykta XVI. Stąd moje pytanie, jak wygląda praca takiego dziennikarza, jakie ma zdania, obowiązki oraz jakie towarzyszą temu emocje?

Ks. Marek Pytko: Oglądając tegoroczne konklawe przypominałem sobie wybór papieża sprzed 8 lat, kiedy to byłem tam na miejscu, w Watykanie. Były to dla mnie dni bardzo intensywne w przeżycia. Z jednej strony było to dni smutnie – odszedł bowiem nasz rodak Jan Paweł II, ale dla dziennikarza przebywanie w takim miejscu, o tak ważnej porze to także wielkie wyzwanie i radość, zwłaszcza, że oczy całego świata zwrócone są wtedy na wybór nowego papieża, nowego Piotra. Wielkie emocje towarzyszyły nam codziennie. Obok ciężkiej pracy, klimat ten udzielał się setkom dziennikarzy z całego świata. Ciągłe relacje, korespondencje, szukanie nowych informacji, wypowiedzi z terenu Rzymu i samego Watykanu przesyłane droga internetowa do Katolickiej Agencji Informacyjnej w Warszawie – to żywe wspomnienia które nosze wciąż do dzisiaj.

D.R.: Co ksiądz czuł, gdy nad kaplicą Sykstyńską pojawił się biały dym? Jaka była pierwsza myśl? Jak wyglądały pierwsze chwile po wyborze?

Ks. Marek Pytko: Pamiętam dokładnie te chwile. Zaraz po informacji podanej przez radio tego dnia, pojechałem na plac św. Piotra. Ciężko było się tam już dostać, gdyż w przeciągu zaledwie kilkunastu minut plac św. Piotra zapełnił się tłumem pielgrzymów, biegnących w pospiechu mieszkańców Rzymu i przypadkowych turystów. Po kilkudziesięciu minutach intensywnego oczekiwania, dało się usłyszeć radosne słowa: „Habemus Papam”! Wtedy właśnie mając przy sobie mikrofon i dyktafon, zacząłem nagrywać dźwięki i pierwsze reakcje ludzi stojących tuż obok mnie. Wszyscy bardzo spontanicznie reagowali na wybór nowego papieża, wtedy Benedykta XVI. Ja osobiście czułem wtedy historyczny moment, bo jest to wyjątkowa chwila, która nigdy więcej nie powtórzy się w takich okolicznościach i scenerii. Zewsząd słychać było aplauz i glosy spontanicznej radości. Miało się wrażenie jakby rozpoczynała się jakaś nowa epoka. Później w biurze prasowym żywo dyskutowaliśmy z koleżankami i kolegami to co się wydarzyło, wymieniając uwagi i komentarze w odniesieniu do nowo wybranego papieża. Przy tym, cały czas wspieraliśmy się nawzajem, aby jak najlepiej relacjonować te wyjątkowe chwile. To było osiem lat temu, a wydaje się jakby wczoraj. Rzym to wieczne miasto, gdzie historia i teraźniejszość spotykają się nieustannie jak brat z siostrą.

D.R.: A jak wygląda Watykan kilka dni po wyborze nowego papieża? Jak w tym czasie pracuje korespondent?

Ks. Marek Pytko: Pierwsze dni po wyborze to także bardzo intensywny czas dla dziennikarzy. Trwa on mniej więcej do inaugurującej pierwszej Mszy św. nowo wybranego papieża. Podczas tych dni dziennikarze pracują non stop.  Ich praca nie kończy się z chwilą „Habemus Papam”. W tym czasie nadal zbierają informacje, wypowiedzi, uczestniczą w konferencjach prasowych, robią wywiady z rożnymi osobistościami. To bardzo intensywny czas, kończący się dopiero po przekazaniu insygniów władzy papieskiej. Dopiero po tym wydarzeniu dziennikarze z wolna rozjeżdżają się do swoich krajów.

D.R.: Podsumowując naszą rozmowę; często ksiądz powtarza, że „Tak komunikujemy jak się modlimy, tak się modlimy jak wierzymy”. Czy więc sfera duchowa, wiara jest istotna w pracy dziennikarskiej?Watykan_Bazylika_sw_Piotra-1024x768

Ks. Marek PytkoSfera duchowa u dziennikarza jest niezwykle ważna; powiedziałbym w perspektywie dziennikarza wierzącego i świadomego swojej pracy, nawet kluczowa. Dziennikarz jest bowiem przekaźnikiem, multiplikatorem rożnych treści które jak posiane ziarno, zawsze przynoszą jakieś owoce. Co się sieje to się zbiera. Dlatego, bez uprzedniej wiary i modlitwy nie ma dobrych owoców, owszem jest jakaś komunikacja, ale często pozbawiona jest ewangelicznej: soli, światła i skały.  Stąd, człowiek tak buduje swoje myśli, swoje zdania i tak komunikuje, jak w istocie  wierzy. Komunikacja jest bowiem odzwierciedleniem jego wiary. Zależy to też od tego w co inwestuje swoje życie. Dziennikarz jest też przedłużeniem komunikatów, on przekazuje je dalej. Dlatego musi wierzyć, musi wierzyć w ozdrowieńczą rolę mediów, których siła i moc pochodzi z Ewangelii. Musi równocześnie pamiętać, że to on sam jest odpowiedzialny za to, czy chce budować i jednoczyć, czy też rozpraszać i dzielić. Dziennikarstwo więc, to coś więcej niż zawód, to misja, to powołanie.

D.R.: Dziękuję bardzo za rozmowę.

Ks. Marek Pytko: Dziękuję.

The following two tabs change content below.