Día de los Muertos – Święto Zmarłych w krajach hiszpańskojęzycznych

W USA jest Halloween, a w Polsce zapomniane już dziady. Popularne na całym świecie, ponieważ każdy chociaż raz widział rysunek lub zdjęcie bogato zdobionej czaszki. Skąd pochodzi ta tradycja? Jak jest pielęgnowana i obchodzona?

Kolorowe ozdoby na grobach i ulice wypełnione ludźmi przebranymi za kostuchy, to tradycja obchodzenia Święta Zmarłych w Meksyku. Dla Polaków szokujące, ponieważ uważa się, iż jest to dzień zadumy i wspomnień o zmarłych, jednak dla Meksykanów – coś oczywistego. Día de los Muertos to radosne spotkanie z duszami bliskich, którzy odeszli od nas z tego świata, ale właśnie w tym dniu przybywają z zaświatów w odwiedziny.

Nie należy jednak mylić go z Halloween. Obie tradycje posiadają zupełnie inne korzenie, a także specyfikę całego święta. Tradycja Día de los Muertos sięga epoki prekolumbijskiej i ma ponad 3000 lat. Aztekowie, Majowie, a także inne plemiona, obchodziły jednak to święto w sierpniu i trwało ono cały miesiąc. To jednak hiszpańscy konkwistadorzy przyczynili się do zmiany terminu obchodów.

Czaszka była i jest nieodłącznym elementem różnego rodzaju rytuałów i uroczystości. Stała się ona także symbolem nie tylko Święta Zmarłych, ale i całego Meksyku. Podczas tego święta pojawia się ona praktycznie wszędzie, w różnych postaciach i formach. Najpopularniejszą jest mała czaszeczka wykonywana jest z czekolady i lukru, którą zajadają się dzieci. Oprócz tego czaszki pojawiają się na grobach, drzwiach domów czy samych uczestnikach obchodów. Popularne są także przebrania, w których główną rolę odgrywa wymyślny makijaż. Kolejnym nieodłącznym symbolem tego święta jest Pan de Muerto – jest to coś pomiędzy chlebem, a słodkim pieczywem drożdżowym, tyle że dużo  bardziej puszystym.

Nastrój podczas tego święta jest radosny, także nikogo na ulicach miast nie zdziwią, ani nie przerażą szkielety pijące alkohol czy po prostu śmiesznie przebrania. Co więcej, stworzona została postać, można ją nieoficjalnie nazwać patronką tego święta. To La Catrina – czyli personifikacja śmierci w formie szkieletu ubranego w elegancki strój i obowiązkowo kapelusz. Powstała ona na początku XX wieku z inicjatywy José Guadalupe Posada.


Święto to od zawsze było radosne, ludzie bawili się i pili, ponieważ dla Meksykanów jest to okazja do spotkania się z bliskimi, którzy już odeszli. Mieszkańcy Ameryki Łacińskiej wierzą, że dobre przyjęcie duchów zapewnia dobrobyt i szczęście na następny rok. W tym celu przygotowują oni specjalne, bogato zdobione ołtarzyki ze zdjęciem zmarłego, dodatkowo na grobie zostawiając rzeczy, które lubił zmarły, nawet alkohol. Cmentarze w tym czasie wypełnione są feerią barw, kwiatów, świec i kadzideł. Piknik przy grobie, któremu towarzyszą koncerty, śpiewy, a także picie alkoholu, to nic dziwnego.

Magia tego święta sprawia, że nawet czytając tylko opowiadania o nim lub przeglądając zdjęcia, możemy poczuć klimat tego miejsca i najważniejsze jego przesłanie: celebracje życia. Día de los Muertos cieszy się takim zainteresowaniem i jest tak mocnym wyznacznikiem tradycji w Meksyku, że w 2008 r. zostało wpisane na Listę Niematerialnego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.

The following two tabs change content below.
Ismena Cieśla

Ismena Cieśla

Absolwentka Filologii Romańskiej, aktualnie studentka drugiego roku Dziennikarstwa. Książkoholiczka i "psia mama". Pasjonatka gotowania, podróży i muzyki wszelkiego rodzaju.
Ismena Cieśla

Ostatnie wpisy Ismena Cieśla (zobacz wszystkie)