Czy warto wprowadzić powtórki wideo podczas meczów piłkarskich

z8078329QPiłka nożna jest sportem, który kochają miliony ludzi, wywołującym wielkie emocje. Mecze piłkarskie są spektaklami, w których wygrywa lepszy. Ale czy zawsze? Niestety nie, często sędziowie wypaczają swoimi decyzjami mecze, niwecząc w ten sposób wysiłek piłkarzy. Jeszcze kilka, kilkanaście lat temu nie można było nic z tym zrobić. Jeśli jednak obecnie mamy warunki, by uczynić rozgrywkę bardziej sprawiedliwą, dlaczego nie mięlibyśmy tego zrobić?

Jest wiele kontrowersyjnych sytuacji podczas meczów piłkarskich: nieprawidłowo zdobyte gole, nieuznane bramki, niesłuszne rzuty karne, mylne kartki. Większość sędziów musi podjąć decyzję w ciągu kilku sekund, tak krótki czas powoduje wiele błędów. Złe ustawienie arbitra, zasłonięcie przez piłkarzy, albo po prostu symulacja zawodników to częste powody błędnych decyzji. Od jego postawy często zależą awanse, mistrzostwa i puchary. Jeśli piłkarze przez dziewięćdziesiąt minut biegają i walczą z całych sił, a w ostatniej chwili sędzia myli się na ich niekorzyść, to gdzie tu sprawiedliwość i piękno sportu? Dlatego najlepszym rozwiązaniem będzie wprowadzenie powtórek, które wyeliminują błędy sędziowskie.

Spektakularne błędy
_48189916_lampard_nogoal640Sędzia jest tylko człowiekiem, nie zawsze jest w stanie dostrzec wszystko. Może się pomylić, bo przecież myli się każdy. Lecz czy jego błędem mają być obciążeni piłkarze? Przecież to nie oni się pomylili. W najnowszej historii piłki nożnej mięliśmy wiele sytuacji, które całkowicie odmieniały mecze. Nieuznany gol Franka Lamparda w spotkaniu z Niemcami na Mistrzostwach Świata w RPA. Piłka po uderzeniu w poprzeczkę ewidentnie odbiła się za linią bramkową, ale sędzia bramki nie uznał. Gdyby miał możliwość zobaczenia tej sytuacji na powtórce, na pewno podjąłby słuszną decyzję. Innym  przykładem, w którym powtórki wideo pomogłyby w sprawiedliwym rozstrzygnięciu meczu, było spotkanie Chelsea – Barcelona w 2009 roku. Sędzia Ovrebo nie podyktował pięciu ewidentnych rzutów karnych dla Chelsea. Faule, zagranie ręką w polu karnym, zostały niezauważone przez arbitra. Przez jego błędne decyzje Chelsea odpadła w półfinale Ligi Mistrzów, tracąc nie z własnej winy szansę na mistrzostwo Europy. Gdyby były powtórki to błędów by nie popełnił. Tak jednak się nie stało i można powiedzieć, że Chelsea nie przegrała z Barceloną, lecz z sędzią.

Głos sprzeciwu
Przeciwnicy wprowadzenia powtórek wideo w czasie meczów twierdzą, że to zabije futbol. Uważają, że piłka nożna jest grą błędów; ten kto popełni ich mniej, wygrywa mecze. Oponenci wysnuwają twierdzenia, że technika idzie za daleko i to może sprawić, że piłka nożna nie będzie sportem, lecz techniczną grą, która z ideą aktywności fizycznej nie ma nic wspólnego. Za przykłady podają różne sytuacje z przeszłości, które mimo pomyłek sędziów przeszły do historii i teraz raczej nikt nie ma o nie pretensji. Szczególnie wykorzystywanym przykładem jest tzw. „ręka Boga” – zagranie Diego Maradony w meczu z Anglią na Mistrzostwach Świata w 1986 roku, który ręką skierował piłkę do siatki.diego_maradona01

Oponenci powtórek twierdzą, że zabiją one piłkę nożną, ale czy już teraz, przez błędy arbitrów, nie jest ona zabijana? To właśnie przez owe pomyłki kibice odwracają się od piłki, od FIFY, od UEFY. Chcą sprawiedliwej piłki nożnej, a nie oszukanych wyników. Innym argumentem przeciw jest to, że oglądanie powtórek wydłuży czas gry, a  mecz co jakiś czas będzie przerywany. Taka sytuacja będzie niekorzystna dla kibica i samych zawodów. Jest na to rozwiązanie. Należy wprowadzić określoną liczę powtórek w trakcie trwania meczu. Do tego należy określić w jakich sytuacjach można z powtórki wideo skorzystać np. podczas faulu w polu karnym, czy wątpliwości o tym, czy piłka przekroczyła linię bramkową. Wystarczy tylko chcieć coś zmienić na lepsze, a dobre pomysły, nie zabijające futbolu, nasuwają się same.

Siatkówka dała przykład
Takie powtórki wideo bardzo dobrze sprawdzają się w siatkówce. W dyscyplinie sportu, która jest bardzo szybka, a mecze trwają stosunkowo długo. W każdym secie obie drużyny mają po jednej możliwości weryfikacji decyzji sędziego na powtórce wideo. Jeśli sędzia się pomyli, to zespołowi nadal przysługuje możliwość skorzystania z powtórki. Jeśli jednak okaże się, że sędzia miał rację, to drużyna traci taką sposobność. Taka zmiana przepisów w siatkówce została wprowadzona w 2011 roku i bardzo dobrze się sprawdza. Powtórki wideo w piłce nożnej na podobnych zasadach, co siatkarskie, mogłyby rozwiązać wiele problemów i kontrowersji.
Poparcie piłkarskich autorytetów
5127536149_51d456b5a9_oJednym z czołowych orędowników wprowadzenia powtórek jest Polak, Michał Listkiewicz. Były międzynarodowy sędzia piłkarski z bardzo bogatą karierą. Listkiewicz gwizdał w 1100 meczach, w tym 150 międzynarodowych. Są to liczby, które robią wrażenie. To właśnie on, jako były sędzia piłkarski wie, że arbiter może się pomylić i wypaczyć wynik meczu. A taka pomyłka całkiem zabija istotę piłki nożnej. Dlatego sam przedstawił organizacji FIFA pomysł z wprowadzeniem powtórek.
Za ich wprowadzeniem gorąco opowiada się również Arsen Wenger, trener Arsenalu Londyn. Jak sam mówi: Myślę, że szefowie organizacji futbolowych powinni usiąść i pomyśleć nad rozwiązaniem tego problemu. Nie możemy dłużej być konserwatystami, musimy umożliwić sędziom dostęp do technologii wideo. To będzie pomagać sędziom, a nie kwestionować ich autorytet. To sprawi, że będą się cieszyli większym szacunkiem i zaufaniem, a także popełnią mniej błędów.
Skoro ludzie działający od lat w futbolu chcą zmian, to znaczy, że te zmiany są potrzebne. Nie można wciąż tkwić w tym samym miejscu. Skoro mamy technologię, która pozwoli wyeliminować błędy sędziów, to musimy z niej skorzystać. Wprowadzenie powtórek wideo ograniczy pomyłki arbitrów, sprawi, że futbol stanie się czystą grą, w której faktycznie zwyciężają lepsi i skuteczniejsi, a nie ci, na których korzyść pomylił się sędzia.
The following two tabs change content below.