Czy 5G usmaży nam mózgi?!

Telefony komórkowe zrewolucjonizowały świat, a łączność mobilna rozwija się każdego dnia. Jak się okazuje nie wszyscy widzą w niej szansę na lepsze jutro, ale poważne zagrożenie dla naszego zdrowia. Czy wprowadzenie do użytku sieci 5G naprawdę może być dla nas niebezpieczne?

Do dziś pamiętam emocje, jakie towarzyszyły mi, gdy dostałem od rodziców pierwszy telefon komórkowy. Już wtedy wiedziałem, jak rewolucyjny cud techniki trzymam w swoich rękach. Aż strach pomyśleć, że coś, co kiedyś napawało mnie tak wielką radością, teraz ma usmażyć mój mózg! O czym mowa? O nadchodzącej sieci 5G, którą pewna grupa ludzi postanowiła nazwać „smażalnią mózgów”.

Telefonia komórkowa towarzyszy ludziom już od blisko 60 lat. Spełnia swoje zadanie dzięki milionom anten rozproszonych po świecie i połączonych w prawdziwą sieć. Początkowo był to standard o kiepskiej jakości i zasięgu, jednak każda technologia za sprawą jej twórców posiada silną tendencję rozwoju. Podobnie było i tym razem – na przestrzeni lat łączność mobilna była ulepszana, a każda większa zmiana oznaczana była jako nowa generacja. Obecnie korzystamy z sieci 4G, czyli czwartej generacji, ale pracujący nad nią inżynierowie coraz śmielej przymierzają się do wprowadzenia kolejnych testowanych już ulepszeń. Niby proste, ale nie do końca…

Duża ilość ludzi podchodzi do wszelkich nowinek technicznych z pewną dozą nieufności. Śledząc sondaże okazuje się, że problem ten dotyka nie tylko ludzi w kwiecie wieku, a przypadek 5G stał się naprawdę sporym problemem. Jak powiedziała wiceszefowa resortu cyfryzacji w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” – W społeczeństwie jest poczucie, że 5G to jakieś totalne novum, jak wprowadzenie elektryczności. A tak nie jest. – Niestety za sprawą różnych „guru” wokół nowej technologii komórkowej narosło wiele mitów mówiących o jej szkodliwości na nasze zdrowie. Co ich zdaniem powoduje tak wielkie zagrożenie?

Zasadnicza różnica pomiędzy generacjami sieci opiera się na zwiększaniu częstotliwości fal radiowych wykorzystywanych przez telefony. Pierwsze urządzenia mobilne (1978 rok) działały w technologii 30 kHz. Obecne smartfony nie przekraczają 6 GHz – dość spora różnica. Nie jest to jednak dużo w porównaniu do 5G, które ma wykorzystywać częstotliwości od 30 do 300 GHz. Jest to spowodowane coraz większą potrzebą przepustowości sieci. Stało się to głównym argumentem przeciwników nowej technologii twierdzących, że – takie częstotliwości to już prawdziwa mikrofala dla mózgów! – Pomijają jednak fakt, że na terenach wielu miast już od dawna funkcjonują radiolinie wysokich częstotliwości (64-66 GHz) i jak dotąd nigdzie nie odnotowano przypadku „usmażonego mózgu” lub innego uszczerbku na zdrowiu. Ale propagowanie mitów to niestety nie wszystko…

Niektórych ludzi ogarnęło prawdziwe szaleństwo! Jednym z nich jest Michał Podhajski, który postanowił ochronić ludzkość przed „szatańskimi falami” czapką atroniczną własnej produkcji. Włókna srebra, wplecione w nitki czapki, mają działać jak tzw. klatka Faradaya (ekranować promieniowanie elektromagnetyczne), a samą jej produkcję możemy wesprzeć biorąc udział w zbiórkach organizowanych przez twórcę. Podhalajskiemu jak na razie udało się zebrać prawie 5,5 tys. zł na produkcję i dystrybucję ratującej życie i zdrowie czapki. Jest to efektem ludzkiej niewiedzy i strachu przed tym co „nowe”, a jaka jest prawda?

źródło: https://www.spidersweb.pl/2019/08/czapka-chroni-przed-wifi-5g.html

Technika otacza ludzi od lat, ale nie przyczyniła się do powstania promieniowania elektromagnetycznego. Fale radiowe istniały od zawsze i dotykały nawet ludności starożytnej w postaci promieniowania kosmicznego. Nie oznacza to braku ich szkodliwości. Fale o niebotycznie wysokich częstotliwościach jak rentgenowskie są rakotwórcze, ale antenom smartfonów bardzo daleko do RTG. Naukowcy na każdym kroku dbają o to, aby nowe technologie były dla nas bezpieczne, a rozwój jest ludzkości nieodłącznie potrzebny. Mimo wszystko czasem warto wyłączyć nasz laptop, router, telefon i spędzić czas z dala od zgiełku współczesnej technologii.

The following two tabs change content below.
Dawid Zapora

Dawid Zapora

Student dziennikarstwa i poeta amator. Sztuką dziennikarską nie jest ciekawość świata lecz umiejętność mówienia do ludzi, dlatego na pierwszym miejscu zawsze stawiam człowieka. Oprócz pisania zajmuje mnie sztuka radiowa, a hobbystycznie webmastering i subnetting. Bez muzyki niech skończy się świat.
Dawid Zapora

Ostatnie wpisy Dawid Zapora (zobacz wszystkie)