Czarny Protest. W stronę nowego „kompromisu aborcyjnego”

„Co na to polskie kobiety?”[1] – takim pytaniem kończy się książka zatytułowana Czarny Protest. W stronę nowego „kompromisu aborcyjnego”. Odpowiedź paradoksalnie jest bardzo prosta: kobiety jednogłośnie mówią NIE. W czasie różnego rodzaju strajków, manifestacji czy na kartach wielu feministycznych publikacji pobrzmiewa głos sprzeciwu wobec aktualnie panującego systemu prawnego i wszelkich prób jego zaostrzenia. Autorki wspominają nie tak odległe wydarzenia jak ogólnopolski strajk kobiet, czyli tytułowy „Czarny Protest”. W swoich rozważaniach zwracają uwagę na dwa punkty odniesienia, o jakie opiera się w Polsce dyskusja na temat tzw. aborcji. Dostrzegając sukcesy i porażki ruchu proaborcyjnego wskazują na silny wpływ Kościoła i obozu politycznej władzy.

Obowiązujący obecnie „kompromis” zakłada, że ciążę przerwać można w legalny sposób wyłącznie w trzech przypadkach – gdy stanowi ona zagrożenie dla zdrowia lub życia matki, gdy dziecko jest nieuleczanie upośledzone lub chore oraz wówczas, gdy ciąża jest wynikiem gwałtu. Ustawa, choć wzbudza kontrowersje, należy do jednej z najbardziej restrykcyjnych w Europie.

Dla autorek książki nie jest to jednak żaden kompromis, a narzucenie społeczeństwu gotowego rozwiązania, na które nie koniecznie godzą się same kobiety. Powołują się przy tym na dane, wedle których około stu tysięcy Polek rocznie dokonuje usunięcia ciąży w prywatnych klinikach[2].

Cytowane są także hasła, które towarzyszyły protestującym: „Nie chcemy iść do więzienia za poronienia” czy „Ja nie będę tutaj krową rozrodczą”[3], co wskazuje jednak nie tylko na niezrozumienie zapisów proponowanej ustawy (poronienie nie mogło być żadną podstawą do skazania kogokolwiek), ale i zuchwały sprzeciw wobec obecnie obowiązującego prawa (drugi z cytatów wyraźnie implikuje, że osoby protestujące chcą rozszerzenia funkcjonujących obecnie zapisów).

Sam fakt wyjścia na ulice około stu tysięcy ludzi, a w efekcie wycofanie przez rząd projektu obywatelskiego ustawy zaostrzającej przepisy przeciw zabijaniu nienarodzonych autorki postrzegają jako sukces obywatelski[4] – czy aby jednak na pewno jest to zwycięstwo w obliczu ciągle spadającego wskaźnika dzietności i dylematów moralnych związanych z tym zagadnieniem?

[1] s. 31.
[2] s. 7.
[3] s. 15.
[4] s. 3.

The following two tabs change content below.
Natalia Nigborowicz

Natalia Nigborowicz

Jestem Natalia, pasjonują mnie podróże i odkrywanie świata. Wolny czas chętnie poświęcam dobrej książce. Zawsze przegrywam z kawałkiem czekolady.
Natalia Nigborowicz

Ostatnie wpisy Natalia Nigborowicz (zobacz wszystkie)