Cukierek albo psikus

Obraz 050Zbliża się Halloween, ale co to tak właściwie jest? Święto umarlaków? Zombie? Zabawnych przebrań, czy może składania ofiar? Sklepy zarabiają, oferując szeroki asortyment gadżetów nam – Polakom. Mam wrażenie, że ślepo ulegamy modzie i trendom amerykańskim. Może w kwestiach politycznych jesteśmy daleko w tyle, ale kwestie kulturalne powinniśmy celebrować we własnym zakresie. 

I tak podebraliśmy Walentynki. Święto zakochanych… Kolejne dziwne święto, bo czy potrzeba zaznaczenia w kalendarzu daty, w której pokażemy, jak bardzo się kochamy?

To samo dotyczy Halloween. Z jednej strony jest to zabawne. Możemy się przebrać i spędzić czas w niekonwencjonalny sposób. Mamy jednak swoje tradycje, które warto dzisiaj podtrzymywać – w dobie amerykanizacji. Śmierć nie jest powodem do żartów. Przebieranie się za wampiry, zombie i demony natomiast nie jest zabawne.

Wojtek Kubiak, student III roku dziennikarstwa powiedział: „Myślę, że małe dzieci, które chodzą przebrane za diabełki, aniołki itp. i zbierają cukierki nie robią nic złego. Myślę, że samo święto w sobie nie jest złe, tylko chodzi o to, jak kto je praktykuje. Przecież dzieciaki nie robią jakichś obrzędów satanistycznych, tylko chodzą i zbierają cukierki, żeby mieć coś słodkiego do podjadania”.

Można to interpretować w ten sposób, ale czego rodzice uczą swoje dzieci przez tego typu zachowania? Przecież to też ma wpływ na kształtowanie się świadomości małego człowieka, który z biegiem lat nie podda się głębszej refleksji, a wręcz przeciwnie, w dalszym ciągu będzie traktować to jako zabawę.

Prof. Karol Klauza odpowiedział: „Tak się składa, że obchody Halloween zbiegają się ze Świętem Zmarłych, które w tradycji polskiej wypracowało formułę pełnego godności poszanowania pamięci zmarłych i budowania postawy zadumy nad ludzkim losem. Wciskanie w te same dni obrzędowości, już nawet wypaczonej w stosunku do tradycyjnego Halloween, pewnej zgrywy młodzieżowej, nachalności i związanej raczej z zabawą niż z zadumą nad ludzkim losem, z całą pewnością kłóci się z naszym kręgiem kulturowym. Stąd też trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że rozwój tego typu eksperymentu obyczajowego może wyrządzić szkodę dla budowania elementów tożsamości tradycyjnej, no i po części narodowej”.

Gdy byłam młodsza patrzyłam na te sprawy zupełnie inaczej. Też chciałam być za kogoś przebrana, wykłócałam się z rodzicami, że przecież to nie jest nic złego. Pytałam sama siebie, ba, miałam pretensje do świata, dlaczego w Polsce nie celebrujemy takiego „odjazdowego” święta?

Obraz 076

Teraz cieszę się, że mam w tej kwestii zupełnie inne stanowisko, podobne jak moja koleżanka Paulina Pietrzak, studentka III roku dziennikarstwa: „Uważam, że święta Halloween nie są potrzebne w Polsce, bo są one amerykańskie, przywiezione właśnie z zachodu. Powinniśmy bardziej kultywować nasze święta, mamy Wszystkich Świętych, Zaduszki i to są tak naprawdę nasze święta, tradycje. Nie powinniśmy ściągać od innych”.

Może niedługo tak się stanie, że będziemy robić konkursy na najbardziej przyozdobiony i oświetlony dom z okazji świąt Bożego Narodzenia? Chyba powinniśmy zastanowić się nad sensem naszej kultury i docenić to, jak bardzo jest oryginalna i piękna. I nie wiąże się to z zacofaniem i ograniczeniami w głowach Polaków, po prostu powinniśmy mieć świadomość pewnej niezależności obrzędowo-kulturalnej naszego kraju.

A jakie jest Wasze zdanie?

The following two tabs change content below.

Joanna Łukasiewicz

.