Cmentarz naznaczony historią

foto1
for. Aleksandra Babik

Niedawno obchodziliśmy święto zmarłych. Szykowne stroiki wciąż stoją na grobach w pełnej krasie, a palące się znicze powoli już dogasają. Każdy z nas opuścił cmentarze z pewną zadumą, refleksją. Wszyscy wiemy, że o grobach bliskich powinniśmy pamiętać częściej niż tylko raz do roku. Warto wspomnieć również o cmentarzach. Przecież nie są to tylko miejsca, które odwiedzamy dla bliskich. Bywają też takie, które odznaczają się szczególnymi losami, warto je więc zobaczyć przez wzgląd na historię jaką mogą opowiedzieć. Dziś chciałabym szczególną uwagę poświecić pewnemu nietypowemu cmentarzowi w małej wiosce Moczary, na malowniczym roztoczu wschodnim.

Moczary historycznie

Przed wojną  cmentarz nie odznaczał się niczym szczególnym.  Był to po prostu rozległy teren przy cerkwi grekokatolickiej, gdzie chowani byli zmarli mieszkańcy. Należy jednak zaznaczyć, że przed II wojną światową Moczary były częścią większej wsi Dziewięcierz.  Liczba mieszkańców sięgała tam około 2 tysięcy, a w jej skład wchodzili Ukraińcy, Polacy, Żydzi oraz Niemcy. II wojna światowa jednak zatrzymała rozkwit wsi i zmniejszyła drastycznie liczbę mieszkańców. Mimo tylu lat, do dziś  zachowało się sporo starych nagrobków  w języku ukraińskim.

foto2
fot. Aleksandra Babik

Krzyże między słupami granicznymi

W roku 1945 doszło do wyznaczenia nowej granicy Polsko – Radzieckiej. Spowodowało to, że wieś Dziewięcierz została podzielona, a jej część znalazła się na terenie związku Radzieckiego. Miało to znaczący wpływ na losy gospodarcze wsi i jej mieszkańców.  Lecz jaki mogło mieć na coś tak stałego i niezmiennego jak cmentarz? Otóż cała sprawa polegała na tym, gdzie przebiegała granica. Mianowicie, przecinała ona dokładnie teren cmentarza. Po stronie radzieckiej znalazła się prócz cmentarza, również cerkiew grekokatolicka, pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego, wzniesiona w latach 1837 – 1839. Mieszkańcy wsi znaleźli się więc w dość nietypowej sytuacji. Utracili cmentarz oraz cerkiew, miejsca które są nieodłączną częścią wsi. Musieli zatem wyznaczyć nowe miejsce, by chować zmarłych.  Rzecz jasna, zostało one ustalone jak najbliżej poprzedniego cmentarza. W okresie około 2 lat, pochowano tam 8 osób.

Historia połączona z teraźniejszością

małycmentarz
fot. Aleksandra Babik

Po 4 latach sytuacja uległa zmianie. Na mocy działań Mieszanej Komisji Polsko – Radzieckiej, doprowadzono do regulacji i w roku 1948 granica ze Związkiem Radzieckim została przesunięta. Cmentarz oraz cerkiew znów znalazły się na terenie należącym do Polski. Drewniana świątynia, znajdująca się przez parę lat w rękach radzieckich, została zrujnowana. W późniejszych latach rozebrano ją, a część materiałów użyto do budowy mostu w pobliskim Horyńcu. Do teraz zachowały się tylko szczątki otaczających cerkiew murów, oraz wnęki po kapliczkach. Pośród zarośniętych już ruin, widoczny jest też kamienny krzyż wystawiony na pamiątkę misji, które odbywały się tam w roku 1927. Na sporej wielkości (75 metrów szerokości i 87 długości)  cmentarza, wznowiono pochówek i trwa on do dziś.  Na tej rozległej przestrzeni, wśród malowniczych widoków, panuje aura spokoju i uduchowienia. Jednak po krótkim, bo około 100 metrowym spacerze, można dotrzeć do osobliwego śladu historii. Mały cmentarzyk (o rozmiarach kwadratu 10 metrów na 10 ) dobitnie przypomina o tym, jak nietrwałe mogą być granice tego, co uważamy za najbardziej pewne i oczywiste – granice naszej ojczyzny.

The following two tabs change content below.
Aleksandra Babik

Aleksandra Babik

Studentka 1 roku DiKS'u. Nieustannie zadziwiona światem, chętnie opisuje swoje refleksje na jego temat 😉
Aleksandra Babik

Ostatnie wpisy Aleksandra Babik (zobacz wszystkie)