„Chcemy, aby nasze kreacje ubierały, a nie przebierały…” – paprocki&brzozowski

Źródło: www.olfaktoria.pl
Źródło: www.olfaktoria.pl

Absolwenci Wydziału Tkaniny i Ubioru Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi. Od 2000 roku wspólnie tworzą markę odzieżową. Duet projektantów paprocki&brzozowski. Podczas Silesia Fashion Look udało mi się porozmawiać z nimi o najnowszej kolekcji, modelu pracy, wymagających klientkach oraz programie „Project Runway”.  

Czy pamiętacie, kiedy po raz pierwszy usiedliście przed kartką papieru, następnie przed maszyną i zaczęliście tworzyć własne projekty?

Mariusz Brzozowski: Nigdy nie było tak, że stworzyliśmy projekt, który potem uszyliśmy. Zawsze najpierw upinaliśmy materiał na manekinie. Pierwsze próby tworzenia w moim przypadku nastąpiły, gdy na 18 urodziny otrzymałem od rodziców maszynę do szycia, którą sobie zażyczyłem. Natomiast Marcin zaczął tworzyć już w szkole.
Marcin Paprocki: Przyznaj się, że swoje pierwsze projekty malowałeś na szkolnych ławkach. 🙂
Mariusz Brzozowski: Tak, to prawda. Pierwsze moje projekty powstawały na szkolnych ławkach. 🙂

Czyli kolejni uczniowie mogli podziwiać Twoje projekty?

Mariusz Brzozowski: Niestety nie, gdyż były szybko zmywane przez Panią Woźną…

Dlaczego zdecydowaliście się tworzyć w duecie?

Marcin Paprocki: Poznaliśmy się na studiach. Dołączyłem do Mariusza, który studiował na Wydziale Tkaniny Ubioru. Ja studiowałem na Grafice. Po roku zdecydowałem się przenieść na Wydział Projektowania Ubioru. Wtedy stwierdziliśmy, że raźniej będzie zajmować się modą razem.

Czego uczycie się od siebie nawzajem?

paprocki_brzozowski_odlicz
Źródło: www.makemylife.pinger.pl

Mariusz Brzozowski: Wielu rzeczy, gdyż jesteśmy różnymi osobami. Mamy podobny gust, ale czasami zdarza się, że nie podobają nam się nasze wybory i idziemy wtedy na kompromis. Tego kompromisu nieustannie uczymy się przez 14 lat wspólnej pracy.
Marcin Paprocki: Można by długo wymieniać. Od Mariusza przez te wszystkie lata przyjaźni i współpracy nauczyłem się determinacji, pracowitości, wytrwałości oraz upartości.  Mariusz jest bardzo uparty, więc chcąc nie chcąc też się tego nauczyłem. 🙂

Pracujecie codziennie czy gdy dopadnie Was wena twórcza?

Mariusz Brzozowski: Pracujemy codziennie. Zaczynamy pracę o 9, często pracujemy do późnych godzin wieczornych. Wiadomo, że raz jest wena twórcza, raz jej nie ma. Gdy jej nie ma, zajmujemy się bardziej prozaicznymi rzeczami w naszej pracy. Natomiast, gdy mamy wenę zamykamy się w pracowni i nikt nie ma prawa nam przeszkadzać, bo ten czas poświęcony jest tylko na naszą pracę.

Ostatnio zaprezentowaliście kolekcję jesień-zima 2014/2015. Jak długo nad nią pracowaliście?

Marcin Paprocki: Tradycyjnie nad kolekcją pracujemy pół roku. Taki mamy system pracy twórczej. W ciągu roku zawsze chcemy pokazać dwie kolekcje. Kończymy jedną, zaczynamy drugą – i tak już czternaście lat.
Mariusz Brzozowski: Po pokazie aktualnej kolekcji staramy się znaleźć chwilę wytchnienia. Ładujemy akumulatory by pełni energii wrócić do pracy nad kolejną.

Swoją kolekcję prezentowaliście w samej Operze Narodowej w Warszawie. Jakie jest Wasze wymarzone miejsce do pokazania kolekcji?

Marcin Paprocki: Lubimy eksperymentować. Niestety na mapie Warszawy, gdzie zawsze premierowo pokazujemy kolekcję, nie ma nieskończonej ilości miejsc, gdzie można pokazać kolekcję. Jest to coraz trudniejsze ze względu na dużą ilość projektantów a małą ilość miejsc. Jednak ostatnio spełniliśmy jedno ze swoich największych marzeń. Zorganizowaliśmy pokaz w Operze Narodowej, który marzył nam się od co najmniej 10 lat.
Mariusz Brzozowski: Chcemy, aby miejsce, które wybieramy na nasz pokaz było oryginalne, by mogło zachwycić i zadziwić. Zazwyczaj nam się to udaje. Mieliśmy już pokaz w cyrku, garażu czy we wspomnianej Operze Narodowej. Istotne jest, by nie nudzić naszych odbiorców i osób przychodzących na nasze pokazy.

Wasze kreacje noszą m.in. Reni Jusis, Joanna Koroniewska, ale także osoby anonimowe. Kim są Wasze klientki?

Źródło: www.wizaz.pl
Źródło: www.wizaz.pl

Marcin Paprocki: Gwiazdy gwiazdami, ale najwięcej kobiet, które zakładają nasze kreacje, to kobiety anonimowe. To nie są dla nas zwyczajne klientki, gdyż każdą z nich traktujemy wyjątkowo. Z każdą klientką łapiemy dobry kontakt. Kim są? To zarówno młode kobiety, które lubią miniówki oraz starsze bizneswoman, które wybierają kostiumy. Są to zazwyczaj kobiety pewne siebie, lubiące eksperymenty, ale nie szalone, ponieważ staramy się, by w naszych ubraniach można było chodzić na co dzień.
Mariusz Brzozowski: Chcemy, aby nasze kreacje ubierały, a nie przebierały.

Warto zauważyć, że projektujecie także suknie ślubne. Czy panny młode są bardziej wymagającymi klientkami niż pozostałe panie?

Mariusz Brzozowski: Są bardziej wymagające, gdyż dzień ślubu jest dla nich najważniejszym dniem w całym życiu. Nie dziwimy się, że panna młoda przykłada do sukni dużą wagę. Doskonale wiemy, że to panna młoda musi czuć się najlepiej w  sukni. Pomagamy spełnić jej marzenie. Na pierwszym spotkaniu słuchamy wymagań i pomysłów panny młodej. Jeśli jest niezdecydowana, staramy się jej podpowiedzieć. Nie zdarzyło się nam, by panna młoda nie była zadowolona z naszej współpracy. Zresztą często dostajemy zaproszenia na ślub. Jest to dla nas bardzo miłe!
Marcin Paprocki: Słusznie się domyśliłaś, że są to wymagające panie, ale też wyjątkowe klientki. Pamiętajmy, że taka okazja zdarza się na ogół raz w życiu!

A czy często projektujecie dla siebie?

 Mariusz Brzozowski: W ogóle nie projektujemy dla siebie. Oczywiście przechwycimy jakieś pojedyncze elementy z naszej kolekcji, gdy prezentujemy linię męską, ale nie często się to zdarza.

Wspieracie młodych projektantów: jesteście jurorami w konkursach dla młodych, dajecie możliwość zaprezentowania się młodym przed Waszymi pokazami. A czy często możemy spotkać stażystów w Waszej pracowni?

Marcin Paprocki: Tak, właśnie w tym roku uruchomiliśmy jeszcze większą pracownię nad naszym butikiem. Ze względu na to, że mamy dużą przestrzeń, pojawiają się tam stażyści. Zbliża się sezon jesień-zima, więc od października pojawi się w naszej pracowni 5 osób z łódzkiej szkoły.

Na pewno młodzi ludzie wprowadzą powiew świeżości do Waszej pracowni.

Marcin Paprocki: Tak, to na pewno się przyda! Dla nas to wielka korzyść, ze względu na świeżość i nowe pomysły, a miejmy nadzieję dla młodych ludzi jest to szansa na zdobycie doświadczenia i naukę od starszych kolegów.

Jeśli mowa o młodych projektantach. Czy oglądaliście 1 polską edycję „Project Runway”, mieliście swojego faworyta?

Źródło: www.thelookoftheyear.pl
Źródło: www.thelookoftheyear.pl

Mariusz Brzozowski: Oglądaliśmy. Oczywiście już na samym początku można było zauważyć osoby, które wykazują się talentem i determinacją. Nie kibicowaliśmy jednej, konkretnej osobie. Kibicowaliśmy ludziom, którzy są wytrwali i chcą spełniać swoje marzenia. Sami wzięliśmy udział w jednym odcinku programu. Cieszymy się, gdyż w naszym odcinku, jako jedynym, nikt nie odpadł, więc to było przyjemne! Faktycznie „Project Runway” daje szanse młodym projektantom.
Marcin Paprocki: Naszym zdaniem finałowa trójka: Liliana, Maciej i Kuba, która była w finale, zasłużyła by się tam znaleźć! Była wyjątkowa! Wiadomo, że wynik to kwestia przypadku, gustu.

Zwycięzca „Project Runway” wygrał pieniądze na stworzenie własnej kolekcji. Filmowcy dążą do Oskarów, muzycy do Emmy. A do czego Wy dążycie?

Mariusz Brzozowski: Do tego, aby wciąż i wciąż ubierać kobiety, powodować ,że wyglądają pięknie i są szczęśliwe w naszych kreacjach.
Marcin Paprocki: Najważniejsze, to lubić to, co się robi. Przez 14 lat, pomimo tego że często przychodzą kryzys, brak weny, to wciąż kochamy to, co robimy. Cieszymy się, że nasza praca jest naszą pasją. 🙂

Tego dalej Wam życzę!

Na koniec chciałabym byście, wymienili jedno hasło, które kojarzy Wam się z modą następujących miast.

Nowy York:
Marcin Paprocki: Eklektyczny.
Mariusz Brzozowski: Chłodny.

Paryż:
Marcin Paprocki: Romantyczny, ale zarazem sexy.
Mariusz Brzozowski: Nonszalancki.

Mediolan:
Marcin Paprocki: Zmysłowy i elegancki.
Mariusz Brzozowski: Szykowny.

Londyn:
Marcin Paprocki: Nowoczesny oraz młody.
Mariusz Brzozowski: Ekstrawagancki.

Warszawa:
Marcin Paprocki: Bystra, szybko czerpie inspiracje z zewnątrz.
Mariusz Brzozowski: Świeża.

Dziękuję za rozmowę!

 

The following two tabs change content below.
Klaudia Ceglarz

Klaudia Ceglarz

Mam na imię Klaudia. Uwielbiam muzykę na żywo. Szczególnie bliskie są mi dźwięki reggae. Można powiedzieć, że mam własną trasę koncertową z moimi przyjaciółmi. Nie, nie mamy zespołu. Podróżujemy po całej Polsce za koncertami zespołów, których słuchamy. Dlatego bliskie są mi wydarzenia kulturalne oraz sposoby na tanie podróżowanie. Jestem uśmiechniętą pesymistką. Lubię sobie ponarzekać, ale szybko wracam do rzeczywistości i dostrzegam pozytywne odcienie danej sytuacji. Piszę o wszystkim, co sprawia mi przyjemność, a tym samym wywołuje uśmiech na twarzach czytelników.
Klaudia Ceglarz

Ostatnie wpisy Klaudia Ceglarz (zobacz wszystkie)