Bunt czy początek „rewolucji”? Protest w siedzibie PKW

fot. Mateusz Ostrowski
fot. Mateusz Ostrowski

20 listopada 2014 roku, pod siedzibą Państwowej Komisji Wyborczej odbyła się manifestacja przeciwko nieprawidłowościom, jakich doświadczamy przy okazji wyborów do samorządu terytorialnego z 16 listopada. Organizatorem manifestacji był Ruch Narodowy, do którego dołączył Kongres Nowej Prawicy z Przemysławem Wiplerem i Januszem Korwinem-Mikke na czele. Po jej zakończeniu, demonstranci przeszli pod drzwi PKW, po czym część wdarła się do środka.

Manifestacja Ruchu Narodowego i Kongresu Nowej Prawicy zgromadziła nawet kilka tysięcy ludzi. Przebiegła całkowicie pokojowo. Przemawiali w niej: Robert Winnicki, Witold Tumanowicz, Krzysztof Bosak (Ruch Narodowy), poseł Przemysław Wipler, europoseł Janusz Korwin-Mikke (KNP), reżyser Grzegorz Braun oraz przedstawicielka Solidarnych 2010 Ewa Stankiewicz. Mówili oni wprost o sfałszowanych wyborach, konieczności ich powtórzenia i dymisji członków PKW. Kilka tysięcy ludzi skandowało takie hasła jak: „leśne dziadki do odsiadki”, „precz z komuną”, „PiS, PO – jedno zło” oraz „kto nie skacze, z PSL-u”.

fot. Mateusz Ostrowski
fot. Mateusz Ostrowski

Po przemówieniach Grzegorz Braun oraz Ewa Stankiewicz, wraz z kilkutysięcznym tłumem, przeszli pod drzwi PKW. W/w dwójka postanowiła wejść do środka. Po chwili za nimi weszli również dziennikarze oraz kilkanaście osób niezadowolonych z obecnej sytuacji. Członkowie PKW próbowali zaprosić delegację protestujących na rozmowę, jednak ci chcieli rozmawiać tylko w obecności kamer, na co panowie z PKW nie przystali.

fot. Mateusz Ostrowski
fot. Mateusz Ostrowski

Po kilkudziesięciu minutach do środka wszedł poseł Przemysław Wipler oraz (po sforsowaniu drzwi od wewnątrz przez Grzegorza Brauna i kilku innych) Robert Winnicki i Krzysztof Bosak. Jak sami przyznali, nie planowali tych działań. Na konferencji z mediami protestujący przedstawili swoje trzy główne postulaty: 1. Natychmiastowa dymisja członków PKW, 2. Zmiana ordynacji wyborczej, 3. Powtórzenie wyborów.

Za tę kompromitację odpowiada nie tylko 9 wybrańców z PKW, ale również prezydent, premier i polski rząd. To, że nie działa w Polsce system informatyczny odpowiedzialny za wybory, to, że na masową skalę są fałszowane głosy, bądź mają miejsce nieprawidłowości i błędy, to, że jesteśmy pośmiewiskiem całej Europy – to jest, mamy nadzieję, już ostatni raz – mówił poseł Przemysław Wipler.

Jest mnóstwo przekrętów, a nawet profanacji godła państwowego jak ta, gdzie urnę zastąpiono śmietnikiem. Jest to gigantyczna skala fałszerstw. Mamy totalnie niesprawny system informatyczny, wyniki jednej z partii rządzących są wyższe niż w najbardziej optymistycznych dla nich sondażach. Do tego 20-30% to głosy nieważne. Nikt przy zdrowych zmysłach nie powinien uznać tych wyborów za ważne – wtórował mu Robert Winnicki.

Protestujący w ostrych słowach odnieśli się do wypowiedzi prezydenta Bronisława Komorowskiego, który mówił o „omamach szaleństwa” względem tych, którzy kwestionują uczciwość wyborów. Ewa Stankiewicz wysunęła wniosek jakoby to prezydent miał owe omamy. Zaś Robert Winnicki mówił o rozkładaniu politycznego parasola nad łamaniem Konstytucji RP.

Jak już pisałem, jednym z postulatów demonstrujących jest zmiana ordynacji wyborczej. Nieco więcej na ten temat powiedzieli mi liderzy Ruchu Narodowego: Uważam, że wybory muszą być powtórzone, ale pod dwoma warunkami: po pierwsze, trzeba zdymisjonować całą Państwową Komisję Wyborczą, a po drugie, trzeba zmienić ordynację wyborczą i dopiero wtedy możemy powtarzać wybory z 16 listopada 2014 roku – powiedział Robert Winnicki. Postulujemy zmianę prawa wyborczego, tak, aby trzeba było wyszczególniać w protokołach przyczynę nieważności głosu. Ponadto postulujemy , by Państwowa Komisja Wyborcza była z wyboru, a nie mianowana dożywotnio. Niektórzy są w niej od stanu wojennego – dopełnił Krzysztof Bosak.

fot. Mateusz Ostrowski
fot. Mateusz Ostrowski

Po kilku godzinach, (po tym jak wyszli już z budynku przedstawiciele Ruchu Narodowego i Kongresu Nowej Prawicy) na wniosek administratora budynku, czyli Kancelarii Prezydenta, do siedziby PKW weszła policja. Mundurowi nakazali wszystkim opuszczenie budynku. Protestujący nie zamierzali wykonać tego polecenia, gdyż już wcześniej zapowiedzieli, że nie ruszą się stąd, póki nie dojdzie do dymisji członków PKW. Policjanci wyprowadzili ich z budynku i zawieźli na komisariat przy ul. Wilczej. Wśród zatrzymanych są zarówno Ewa Stankiewicz jak i Grzegorz Braun. Co ciekawe policja zatrzymała również dziennikarza TV Republika – Jana Pawlickiego oraz fotoreportera PAP.

PKW z racji wtargnięcia do ich siedziby protestujących, ogłosiła, że przerywa obrady.

Na moje pytanie, co może zmienić ten protest, Robert Winnicki odpowiedział: Dużo osób może przejrzeć na oczy. Mamy do czynienia z systemem, który od 25 lat jest skorumpowany od fundamentów. W PKW zasiadają ludzie mianowani jeszcze przez generała Jaruzelskiego, to świadczy o tym, że ten system jest po prostu parodią.

Warto dodać, że Prawo i Sprawiedliwość, które również kwestionowało uczciwość wyborów, stanowczo odcięło się od protestujących.

Czy ten protest to dopiero początek fali, która rozleje się na całą Polskę? Czy członkowie PKW podadzą się do dymisji? I wreszcie, czy wybory zostaną powtórzone? Na te pytania odpowiedź poznamy już wkrótce. Jedno jest pewne, naród ma dość rządzących i ta złość narasta z każdym dniem.

Więcej zdjęć:

The following two tabs change content below.
Mateusz Ostrowski

Mateusz Ostrowski

Wychowany na trybunach pasjonat piłki kopanej, który wszystkie swoje oszczędności potrafi wydać na meczowe wojaże.
Mateusz Ostrowski

Ostatnie wpisy Mateusz Ostrowski (zobacz wszystkie)