Biegnij Niezłomny, biegnij

Plakat filmu "Niezłomny"
źródło – www.filmweb.pl

Trudno oprzeć się wrażeniu, że najnowszy film Angeliny Jolie czerpie pełnymi garściami z kinowego hitu lat 90. czyli Forresta Gumpa. W obu obrazach możemy doszukać się wielu podobieństw. W pewnym momencie Niezłomny podąża jednak swoją drogą, mając szansę na stałe wpisać się w grono dzieł może nie wybitnych, ale z pewnością pouczających i inspirujących do przemyśleń.

W momencie, gdy piękna Angelina zamiast wcielić się w kolejną rolę, stanęła po drugiej stronie kamery, serca milionów fanów na świecie zadrżały. Chyba nikt nie spodziewał się fajerwerków po trzecim z kolei filmie wyreżyserowanym przez znaną aktorkę. Jolie nie postąpiła wbrew oczekiwaniom i zrobiła film średni, w pewien sposób dusząc w zalążku potencjał, jaki niesie w sobie historia głównego bohatera.

Niezłomny to ekranizacja znanej książki o tym samym tytule, opowiadającej o losach Louisa Zamperiniego – postaci o tak bogatym życiorysie, że swobodnie można by było obdzielić nim kilku innych ludzi. Jolie postanowiła przedstawić historię Zamperiniego w sposób nielinearny. Retrospekcje mieszają się z akcją mającą miejsce w czasie teraźniejszym, przez co widz może czuć się nieco zagubiony. Pokuszenie się o przedstawienie wszystkich faktów z życia Niezłomnego w sposób chronologiczny z pewnością nie osłabiłoby napięcia, a wręcz przeciwnie – podniosłoby wartość dzieła.

Bogactwo życiorysu Louisa, niejednego reżysera mogłoby przyprawić o zawrót głowy. To, co dla jednych jest błogosławieństwem i pozwala stworzyć świetny film biograficzny, dla innych staje się przekleństwem. Jolie najwyraźniej nie poradziła sobie z tematem, najpierw niemiłosiernie przeciągając wiele wątków z życia Niezłomnego, a następnie drastycznie skracając okres życia bohatera, który okazuje się kluczowy dla zrozumienia fenomenu jego postaci.

I tak widz jest raz po raz nękany  obrazami z życia Louisa, które początkowo wzbudzając ciekawość, wkrótce nudzą. Niezwykle interesujący wątek dryfowania po oceanie przez kilkadziesiąt dni staje się niemal osobną etiudą. Pojawiają się tam też elementy komediowe, jak zabicie rekina gołymi rękoma przez trzech wycieńczonych mężczyzn. Scena równie dramatyczna jak i naiwna, tak jakby Jolie nie wierzyła w inteligencję swoich widzów.

Louis Zamperini jest kreowany na typowego amerykańskiego bohatera filmów wojennych: obdarzony niezwykłą siłą charakteru, do upadłego walczący za ojczyznę, zawsze występujący przeciwko złym i brutalnym przeciwnikom. Subiektywne przedstawienie historii woła o pomstę do nieba, ale ciężko wypominać coś, co stało się manierą filmów kręconych za Oceanem. W japońskim obozie jenieckim Zamperini spotyka kaprala Watanabe, który widząc w Niezłomnym silną osobowość raz po raz gnębi go, poniża i bije. W jednej z końcowych scen to Zamperini ukazuje swoją wyższość, z klasą wykonując zadanie, które w intencji Watanabe miało go ostatecznie zniszczyć i doprowadzić do śmierci. Tak się oczywiście nie dzieje. Tytułowy superbohater pokazuje niewdzięcznym Japończykom, czym jest hart ducha i wewnętrzna siła, która cechowała tak wielu filmowych amerykańskich żołnierzy.

I tutaj kończy się historia Zamperiniego. Z napisów końcowych dowiadujemy się, że po zakończeniu wojny spotkał się ze swoimi japońskimi oprawcami i przebaczył im to, jak traktowali go w obozie jenieckim. Szkoda, że twórcy filmu nie rozwinęli tego wątku, a jedynie skrócili to do krótkiej historyjki, pobieżnie opisanej za pomocą kilkunastu linijek tekstu. W tym momencie pojawia się wątek przebaczenia, które stosowane zamiast zemsty, ma prowadzić człowieka ku lepszemu. Zamperini, syn włoskich imigrantów, krnąbrny i nieposłuszny chłopak, utalentowany biegacz występujący na olimpiadzie, doświadczający bólu, cierpienia i rozłąki z rodziną, potrafi po wielu latach wybaczyć tym, którzy sprawili, że jego życie zmieniło się w piekło na ziemi. Człowiek, który miał szansę walczyć o olimpijskie laury, trafia do obozu jenieckiego, a mimo tego, nie buntuje się przeciwko losowi.

Bardzo istotny jest tu wątek wiary, którą próbował zaszczepić w Lousie jego przyjaciel z czasów wojny – Phil. W najbardziej dramatycznej scenie dryfowania w pontonie po oceanie, gdy sztorm zdaje się odbierać wszelkie nadzieje na przeżycie, bohater przysięga Bogu, że jeśli przeżyje, to ofiaruje mu całe swoje życie. Po zakończeniu wojny wypełnia swoją obietnicę, angażując się również w projekty ewangelizacyjne. Pojmuje też w końcu, że historia jego życia była napisana przez samego Boga, i nic co się w niej działo, nie było przypadkowe.

Kilka zdań wypada również poświęcić ścieżce dźwiękowej do Niezłomnego. Stonowana, refleksyjna, nie wybija się na pierwszy plan w oglądanym dziele. Stanowi świetne uzupełnienie i doskonale komponuje się z tym, co dzieje się na ekranie. Całość wieńczy świetna piosenka Coldplay pt. „Miracles”, skomponowana specjalnie na potrzeby filmu.

Niezłomnemu z pewnością można wypomnieć jeszcze więcej mankamentów. Nie umniejsza to w żaden sposób fenomenu historii Zamperiniego. Film może stać się inspiracją do przemyśleń na temat siły osobowości czy wiary. Ostatecznie, pointa filmu okazuje się kluczowa. Nie sprzeciwianie się Japończykom czy dryfowanie po oceanie. Nie cudowny bieg na igrzyskach. To zdolność przebaczenia swoim oprawcom sprawiła, że Louis Zamperini był niezłomny.

The following two tabs change content below.
Katarzyna Gurmińska

Katarzyna Gurmińska

Studentka dziennikarstwa, wciąż poszukująca własnej drogi i możliwości rozwoju. Pasjonatka podróżowania, przy okazji licznych tułaczek, zawitała na kontynent Ameryki Południowej, który sprawił, że bezwarunkowo się w nim zakochała i marzy o ponownym spotkaniu z nim. Pomimo odwiedzenia wielu miejsc w Europie i zasmakowania w różnorodnych kulturach twierdzi, że najpiękniejszym miejscem na świecie jest… jej rodzinny Kazimierz Dolny. Uwielbia fotografować, a najlepiej odnajduje się w fotografii reporterskiej. Zakochana w sporcie, w wolnej chwili ogląda mecze piłki nożnej oraz wyścigi kolarskie, a przy sprzyjających warunkach jeździ na rowerze. Interesuje się historią Polski, szczególnie tą sięgającą czasów II wojny światowej.
Katarzyna Gurmińska

Ostatnie wpisy Katarzyna Gurmińska (zobacz wszystkie)