BARDZIEJ MEDYCZNA CZY KONTROWERSYJNA?

W ubiegłym miesiącu w Collegium Pathologicum Uniwersytetu Medycznego w Lublinie odbył się wykład poruszający kwestię leczniczych właściwości zioła, o którym w polskiej medycynie mówi się niewiele – marihuany. Inicjatorką spotkania była Dorota Rogowska-Szadkowska, autorka książki pod dość sugestywnym tytułem – „Medyczna marihuana. Historia Hipokryzji.”

 

 

„Gdyby marihuana była nieznana i gdyby poszukiwacze nowych roślin, nagle znaleźli ją w jakiejś odległej, górskiej szczelinie, bez wątpienia uznano by to za wielkie odkrycie w medycynie. Naukowcy wychwalaliby jej zdolność leczenia wszystkiego – od bólu po raka” – The Economist

Przed jej demonizacją stosowana była w różnych chorobach.

Marihuana została potępiona już w średniowieczu, kiedy to najróżniejszymi ziołami leczyły czarownice. W XIX wieku, irlandzki lekarz zauważył jej terapeutyczne właściwości i przyczynił się do ponownego zainteresowania tym wytworem natury. Z rośliny zaczęto produkować nalewki, ekstrakty o leczniczych zastosowaniach. Lata 30. XIX wieku przyniosły delegalizację zioła w USA, którą zapoczątkował Harry Anslinger. Jako argumenty przeciwko dostępności substancji, padły stwierdzenia typu: „Marihuana doprowadza to tego, że białe kobiety wychodzą na ulicę i obcują z czarnoskórymi mężczyznami”, „Ludzie zabijają dla samego zabijania”, „Kobieta która zapali marihuanę staje się kobietą upadłą”. W tym czasie, w USA marihuanę palili głownie meksykanie i jazzmani. Przeciętni obywatele dowiedzieli się o niej z postulatów krytykujących jej działanie.
Autorka podkreśliła zbieżność między argumentami i opowieściami przeciwko marihuanie – tymi podawanymi w XIX/XX wieku, a tymi serwowanymi dzisiaj…

Marihuana – szkodliwa, bo nielegalna?

Polska ustawa przeciwko narkomanii jest, można powiedzieć, aż zbyt dokładna. Marihuana to liście, kwiaty żeńskich roślin bez korzeni i nasion. W polskiej ustawie, marihuaną jest wszystko to, co z nasiona wyrośnie ponad ziemię.
W latach 70. XIX wieku, roślina coraz bardziej zaczęła absorbować badaczy. Pierwsze obserwacje wykazały, że marihuana powoduje upośledzenie wykonywania czynności po pierwszym jej użyciu, ale nie przy stosowaniu jej przewlekle.
„Działanie jakiejkolwiek substancji, nie zależy od samej substancji ale od nastawienia przyjmującej ją osoby, od środowiska otaczającego osobę, jeżeli ktoś pali marihuanę bojąc się ze zaraz wpadnie policja, na pewno żadnych przyjemnych doznań mieć nie będzie. Chodzi tu o to tak zwany set & setting”. – podkreślała prowadząca. Dorota Rogowska-Szadkowska powoływała się na stwierdzenia osób, które badaniem tej substancji zajmowały się na co dzień.
Jedna z najsłynniejszych opinii sędziego administracyjnego DEA: „Marihuana w jej naturalnej postaci jest jedną z najbardziej bezpiecznych substancji terapeutycznych znanych człowiekowi”.
Badacze w Czechach wykazali, że kwasy kannabinoidowe, będące prekursorami kannabinoidów (zawartych w marihuanie), mają właściwości antybiotykowe, można je wykorzystywać w dermatologii, laryngologii i w leczeniu oparzeń. THC działa psychoaktywnie, rozluźnia mięśnie, rozszerza ostrzela, działa przeciwświądowo, przeciwzapalnie i jest 20 razy silniejszy od aspiryny. Kannabinol wywołuje działanie przeciwstawne na ośrodkowy układ nerwowy, zmniejsza działanie psychoaktywne THC. Zaobserwowano również właściwości hamowania wzrostu niektórych z nowotworów m.in. glejaka. Inne substancje mogą powodować także: hamowanie syntezy cholesterolu, aktywność przeciwdrgawkową, przeciwgrzybiczną, zwalczanie wirusów i bakterii. Wspomagają leczenie nudności i wymiotów towarzyszących chemioterapii – łatwiej jest ją przejść. Reakcje lecznicze marihuany nie opierają się tylko na zastosowaniu samego THC. Polegają również na działaniu wszystkich substancji w niej występujących. Co ciekawe, ekstrakty zawarte w roślinie odstraszają szkodniki – konopie można uprawiać bez użycia środków chwastobójczych. Morfinę dużo łatwiej niż marihuanę jest przedawkować ze skutkiem śmiertelnym. Uważa się, że palenie tego zioła jest czymś złym, ale pozwala się na łykanie leku – dronabinolu, syntetycznego THC (zawartego naturalnie w marihuanie). Z wykładu dowiedzieliśmy się również że marihuana utrzymuje się w moczu przez 2 tygodnie.

Puszki z zieloną zawartością.

W USA istnieje do dzisiaj Federalny Program Dostarczania Marihuany chorym. Do tej pory, 4 osoby dostają aluminiowe puszki ze skrętami, w ilości odpowiadającej ich potrzebom. Wszystko zaczęło się w 1978 roku, kiedy choremu na jaskrę pacjentowi zaczęła pomagać palona marihuana i jak stwierdził jego okulista – jeśli nie mógłby jej palić, groziłaby mu ślepota. Chory dystryktu Kolumbia został aresztowany, lecz na szczęście sąd go uniewinnił. Ówczesny prezydent USA, Jimmy Carter, zgodził się na powstanie „Doświadczalnego badania nowego leku”. Jeszcze niewielka ilość osób, która kiedyś została objęta tym programem, regularnie otrzymuje takie prezenty.

Na koniec podkreślamy – nie chodzi tu o postulaty typu: „Sadzić, palić, zalegalizować”.

 

The following two tabs change content below.

Angelika Cygal

e-mail: cygalangelika@gmail.com

Ostatnie wpisy Angelika Cygal (zobacz wszystkie)