Subiektywnie – najlepsza restauracja w Lublinie

 

Bachus – starożytny bóg dzikiej natury, winnej latorośli i wina. Jednak nie o trunkach dzisiaj będzie, a o restauracji, której intrygująca nazwa wprowadza w sielankowy nastrój.

Opuszczenie rodzinnego domu wiążę się z jednym, z tęsknotą za domową kuchnią. Bo któż potrafi ulepić lepsze pierogi niż babcia? Przecież nic tak dobrze nie leczy kaca po sobotnich balangach, jak tłusty, domowy rosołek. Poprawiony kotletem z ziemniaczkami i mizerią. A w poniedziałek – pomidorowa. Kulinarna rutyna, która kiedyś nużyła, dziś przyprawia o nostalgię.

Choć w Lublinie napotkać można mnóstwo lokali gastronomicznych, niezwykłą trudność sprawiało mi odkrycie dobrej, taniej restauracji ze smacznymi, prostymi potrawami. By zjeść jak w domu. Aż w końcu trafiłam na Bachusa. I zrezygnowałam z dalszych poszukiwań. Dotarcie tu nie należało do najłatwiejszych. Lokal oddalony jest nieco od centrum miasta, znajduje się na ulicy 1 Maja, w pobliżu dworca PKP. Mimo, że okolica od lat ma nieciekawą reputację (wynikającą z dawnego, robotniczego charakteru), to Bachus stale przyciąga nowych gości. Nic w tym dziwnego, gdyż dania, jakie serwują sprawiają, że nie sposób nie zawitać w ten zapomniany zakątek miasta ponownie.

Coś, czym Bachus wyróżnia się na tle innych lubelskich restauracji to ceny posiłków. Za 13 zł zjemy tu danie dnia składające się z zupy, wybranych przez siebie pierogów i surówki. 15 zł to cena, jaką zapłacimy wybierając zamiast pierogów, mięsne drugie danie. Potrawy z karty okazują się niewiele droższe. Za 18 zł można najeść się do syta wybierając różnego rodzaju mięsa. Wielkim hitem jest roladka deluxe – pieczona pierś z kurczaka faszerowana ziołowym serkiem, owinięta aromatyczną szynką szwarcwaldzką. Urzeka także kotlet po kijowsku, również pieczony, z wypływającym ze środka masełkiem. Mięso podawane jest w akompaniamencie pieczonych ziemniaczków, które można wymieniać na gotowane ziemniaki, frytki, ryż czy własnoręcznie lepione kopytka. Kulinarni tradycjonaliści pokusić się mogą o klasyczny kotlet schabowy serwowany z kartoflami i zasmażaną z kminkiem kapustą (18 zł), czy gigantyczny, lekko pikantny placek po węgiersku (17 zł). Kusząca jest także cena piwa. Lana Perełka z małym gratisem – miseczką orzeszków do przekąszenia to koszt 5,5 zł.

O nieprzeciętnie apetycznych daniach mogłabym rozpisywać się godzinami, czego oszczędzę, skupiając się na tym, co owy smak tworzy, mianowicie – jakość produktów. Krótka karta menu sprawia, że każde danie podawane na stół jest świeże, na co wpływa niezwykle staranny dobór składników. Mięso pozyskiwane jest od zaprzyjaźnionego rolnika i hodowcy – pana Andrzeja, który prowadzi swój własny rozbiór i zakład mięsny tuż obok, co daje pewność najlepszej jakości, a przede wszystkim świeżości. W obliczu wszechobecnej chemii, którą napotykamy niemal w każdym produkcie spożywczym, Bachus to miejsce, gdzie możemy uraczyć się świeżymi, niepryskanymi warzywami. Gwarantuję wam, że odczujecie to w każdym kęsie.

Pamiętacie babcine pierogi, o których wspomniałam na początku? W Bachusie lepione są codziennie przez 4 starsze panie, także czyjeś babcie. Do wyboru szeroka gama smaków: od klasycznych ruskich, z kapustą i grzybami, czy mięsem po smaki warzywne, jak soczewica czy szpinak.

Niezależnie od tego, na jakie danie się zdecydujecie, dostaniecie zupełnie darmowe czekadełko – chlebek z obłędnym, własnoręcznie robionym przez szefa kuchni smalczykiem z jabłkiem, cebulką i czosnkiem. A jak wam się poszczęści, to po posiłku ugoszczą was kieliszkiem domowej roboty nalewki wytwarzanej z sezonowych owoców.

To za co bezsprzecznie uwielbiam Bachusa to podejście do gości. Tak sympatycznych kelnerek, które pamiętają preferencje gości nie spotkałam jeszcze nigdzie. Klimat tego miejsca tworzą młode, tryskające pozytywną energią dziewczyny oraz miła, nienachalna muzyka. Tworzą go także kucharze, którzy na prośbę gościa, potrafią spełnić jego kulinarne zachcianki. A przede wszystkim właściciele, rodzina, która porzuciła prawniczą karierę, by raczyć nas nieskomplikowaną, ale pyszną kuchnią. Prosto z serca.

 

https://www.facebook.com/bachus.lublin/

 

The following two tabs change content below.

Dominika Tworek

Czarny humor. Biała rasa. Chaos poszukujący porządku.