Adopcja zwierząt – czy za trudna ?

Mówi się, że samotność to też jest choroba. Niektórzy próbują ją wyleczyć, przygarniając jakiegoś czworonoga ze schroniska. Wówczas pomaga się tak naprawdę dwóm istotom – nowemu właścicielowi i porzuconemu zwierzęciu. Niestety, w wielu przypadkach należy pokonać mnóstwo trudności, by móc zaopiekować się mieszkańcem schroniska.
Czy faktycznie machina biurokratyczna i tutaj zapuściła swoje łapska? A może to tylko próba uśpienia swojego sumienia? Dlaczego ludzie pozwalają na samotność tylu zwierzętom?

Administracja to wymówka 

Doktor Olga Białek-Szwed, która zdecydowała się na adopcję psa ze schroniska 5 lat temu, przeczy jakimkolwiek twierdzeniom o trudnościach związanych z wymogami przygarnięcia swojego pupila. Jak sama twierdzi, „W procedurach nie ma nic skomplikowanego, nawet dzieci są w stanie zrozumieć, na czym to polega”. Schronisku pozostawia się jedynie datek za zwierzę, a jedynym obciążeniem ze strony instytucji jest kontakt telefoniczny, służący jej pracownikom do sprawdzenia stanu zdrowia i warunków, w jakich żyje zaadoptowany czworonóg.  Doktor Szwed twierdzi, że administracja zwierzyńca dokładała wręcz starań, by adopcja przebiegła szybko i sprawnie.

Pies nie jest produktem

Szóstego czerwca bieżącego roku wybraliśmy się z wizytą do schroniska w Lublinie, by z bliska przyjrzeć się życiu zamkniętych tam zwierząt. Opiekunka azylu opowiedziała nam o procedurach i wymaganiach, przedstawiając również historię niektórych ze swoich podopiecznych. Na co dzień zajmuje się ok. 500 zwierzakami;  są to zarówno  psy i koty, jak i stworzenia, które zwykliśmy określać mianem „egzotycznych”.

Patrycja Tłuczkiewicz: Czy pomagają państwo w adopcji?
Opiekunka schroniska:  
Pierwszym krokiem jest pojawienie się u nas. Obejrzenie zwierzaków na temat konkretnego rozmawiamy już tutaj w biurze, uwzględniając wszystkie informacje, które mamy na temat zwierzaka. Bierzemy pod uwagę preferencję właściciela i jego możliwości. Mamy jakąś wiedzę na temat zwierzaka i możemy podpowiedzieć bądź odradzić. Staramy sie jak najwięcej informacji na temat zwierząt uzyskać, natomiast one w dużej mierze są łapane na terenie miasta, nie znamy ich przeszłości, nie wiemy z jaką grupą ludzi miały wcześniej do czynienia.

Schronisko troszczy się o to, by zaadoptowane zwierzęta miały wspaniałe domy i dobrych, opiekujących się nimi właścicieli. Formalności nie są aż tak uciążliwe – przekonuje nasza rozmówczyni. Należy jednak bezwzględnie pamiętać, być nie traktować psa jak zabawki – trzeba liczyć się z tym, że dotychczasowe życie domowe zmieni się, kiedy przyjmiemy żywą istotę, o którą trzeba dbać. By przybliżyć zasady mądrej adopcji, schronisko organizuje otwarte imprezy cykliczne, które mają na celu edukację  zarówno przyszłych, jak i obecnych właścicieli. Nie dopuszcza się zwrotów kotów lub psów – to nie zużyta rzecz! Pracownicy zwierzyńca starają się, by nie było tzw. problemów post-adopcyjnych, starając się dobrać odpowiednie zwierzę dla zainteresowanego, biorąc pod uwagę zarówno dobro mieszkańców azylu, jak i bezpieczeństwo i możliwości przyjmującego ich pod swój dach. Nie są wstanie jednak przewidzieć, jak będzie wyglądało życie zwierzaka w nowej rodzinie, ponieważ nie znają jego przeszłości (zwierzę żyje u nich od pewnego momentu), a pełen wachlarz zachowań pies lub inne stworzonko pokazuje dopiero po pewnym czasie, co jest zależne od ustalenia granic jego wolności jak i traktowania go przez domowników.

By żyło się lepiej

By zbadać prawdziwość udzielonych nam informacji, zapytaliśmy o opinię wolontariuszkę schroniska, która poświęca swój czas, pomagając i opiekując się mieszkającymi tam zwierzakami od 30 lat. Kobieta, dla której mieszkańcy azylu stali się przyjaciółmi, z ciepłem w głosie przekonuje nas, że pracownicy instytucji rzeczywiście robią wszystko, by bezdomne zwierzęta miały się dobrze.

Widzi mi się

Ze schroniska wróciliśmy ze spokojnym sercem. Widząc zaangażowanie osób, czuwających nad dobrem zwierząt oraz mając wiarę, że istnieją jeszcze dobrzy ludzie, jesteśmy przekonani, że wystarczy tylko chcieć, by dokonać czegoś dobrego. A co do kwestii tego, czy jest to trudne – cóż, za dobrem drugiego (nie tylko człowieka) zawsze stoi poczucie odpowiedzialności i troski, czyż nie?

 

Materiał zebrała: Patrycja Tłuczkiewicz

The following two tabs change content below.
Natalia Nigborowicz

Natalia Nigborowicz

Jestem Natalia, pasjonują mnie podróże i odkrywanie świata. Wolny czas chętnie poświęcam dobrej książce. Zawsze przegrywam z kawałkiem czekolady.
Natalia Nigborowicz

Ostatnie wpisy Natalia Nigborowicz (zobacz wszystkie)