FIFA 14 – ewolucja, ale z małą rewolucją

Zemanta Related Posts ThumbnailKoniec września to dla fanów gier piłkarskich okres, kiedy gorączkowo czekają na premierę FIFY lub Pro Evolution Soccer. Każdego roku pada również to samo pytanie. Która seria jest lepsza graficznie, bardziej realistyczna, oraz która daje większe możliwości gry za pośrednictwem Internetu? Recenzując FIFĘ 14 w wersji na konsole Play Station 3 postaram się odpowiedzieć na pytanie: czego możemy spodziewać się po najnowszej odsłonie gry od EA Sports?

Najlepszym sposobem, aby ocenić grę jest porównanie jej do poprzedniej wersji. Jeśli chodzi o FIFĘ jest to o tyle łatwe, gdyż poprzednich wersji jest kilkanaście. Każdy kto grał w wersję „13” nie będzie na pewno zagubiony po pierwszym uruchomieniu gry. Interfejs jest bardziej intuicyjny niż u poprzedniczki, a kafelkowe menu jest proste w obsłudze. Zadbano, aby gracz nie tracił czasu na długie szukanie interesujących go opcji.

W głównym menu mamy do dyspozycji kilka trybów gry. Są to m.in.: szybki mecz, czyli towarzyska rozgrywka, tryb kariery, wirtualne sezony czy też FIFA Ultimate Team.

10140673583_16c705b9ebDla graczy, którzy nie są zwolennikami gry za pośrednictwem Internetu, EA Sports ma niestety mniej do zaoferowania, niż sieciowym maniakom. W tym przypadku najlepiej mimo wszystko zająć się dobrze znanym trybem menedżerskim i z dala od „sieci” objąć stery w jednym z klubów. Dużym plusem „14” jest powrót po kilku latach nieobecności T-Mobile Ekstraklasy. Każda drużyna i piłkarz z naszej ligi ma licencję, co sprawia, że gra jest świetną propozycją dla wiernych fanów naszej Ekstraklasowej piłki. Tryb menedżerski nie różni się właściwie niczym od poprzednich serii, za wyjątkiem jednego dodatku. Jest nim globalny rynek transferowy, czyli coś dla miłośników wychowywania piłkarskiej młodzieży. Najprościej mówiąc, należy wysłać kilku swoich skautów w różne części świata i czekać, aż oni znajdą dla nas talenty. Działa to bardzo opornie, ponieważ skauci albo nie znajdują żadnego gracza, albo jeśli takiego znajdą, to doprowadzenie go do światowego poziomu zajmie nam kolejne kilka sezonów. Reszta opcji menedżerskich jest niemal identyczna, jak choćby w poprzedniej wersji gry, co może nam sugerować, że dla twórców gry jest to już mało ważny tryb.

Dużo ciekawsze opcje czekają na nas w trybach sieciowych. Trzeba przyznać, że twórcy z kanadyjskiego studia nie mają tutaj sobie równych. Zaczynając od zwykłego meczu towarzyskiego z dowolnym graczem, przez tryb sezonów, a kończąc na FIFA Ultimate Team można łatwo stwierdzić, że tryby internetowe to przyszłość dla graczy. EA Sports nie daje nam się tutaj nudzić choćby przez chwilę, gdyż każdy mecz o stawkę wpływa na nasz globalny ranking, co tylko dodaje motywacji do jeszcze lepszej i częstszej gry. Najbardziej polecam tutaj tryb „wirtualnych sezonów”, kiedy to zaczynając od 10 ligi pniemy się w górę zdobywając punkty w meczach sezonu. Nasz awans zależy oczywiście tylko i wyłącznie od tego, czy zdobędziemy wystarczającą liczbę punktów.

8658662648_a69ab0fddcPrzejdźmy do samej mechaniki gry. Już pierwszy mecz, pierwsze kontakty z piłką utwierdzają nas w przekonaniu, że najwięcej zmieniło się na samej murawie. Nie chodzi tu na pewno o grafikę, która -przynajmniej w wersji na Play Station – jest na tym samym poziomie, co wydanie zeszłoroczne. Chodzi natomiast o sam system gry oraz zachowanie zawodników. Pierwszy wniosek: piłka „nie klei” się do nogi zawodnika z taką łatwością, jak w latach poprzednich. Wystarczy mocniejsze podanie, a nasz zawodnik może mieć spore problemy z jej przyjęciem, co było nie do pomyślenia jeszcze rok temu. Wniosek drugi, to konstruowanie akcji. Na połowie przeciwnika piekielnie trudno jest się utrzymać przy piłce, kiedy to próbujemy grać jednym czy dwoma zawodnikami na siłę. Przeciwnik szybko organizuje się w obronie, stosując pressing, co zmusza do wielu podań. Możemy zapomnieć o tak lubianej akcji skrzydłem, kiedy to korzystając z przycisku sprintu, z uśmiechem na ustach mijaliśmy cały blok defensywny. Teraz skończy się to szybką stratą i kontrą przeciwnej drużyny. Kolejną rzucającą się w oczy zmianą są strzały. Wiele osób powie pewnie teraz „uff, wreszcie”. Strzelić bramkę z dystansu, przy odpowiednim jej podkręceniu i sile jest po prostu łatwiej. Stąd kolejne porównanie do poprzedniczki, w której strzały z dystansu były, ale zamienić je na gola, to jak wygrać na loterii. To co EA obiecywało od 3-4 sezonów znalazło wreszcie odzwierciedlenie w samej grze. Udoskonalono także starcia bezpośrednie piłkarzy. Ile to razy zdarzyło się, że Leo Messi w walce „bark w bark” przewrócił dużo silniejszego obrońcę? Zdecydowanie za dużo razy. Teraz jest to zminimalizowane do zera.

W moim odczuciu ta odsłona FIFY jest najlepszą grą piłkarską ostatnich lat. Sprytnie i trzeba przyznać, że z sukcesem naprawiono większość błędów z poprzednich lat, dodając do tego klika nowości. Na pewno nie będzie to zmarnowane dwieście złotych na grę, która może wydawać się bardzo podobna do tej, za którą tyle samo zapłaciliśmy rok temu, ale to tylko pozory. Trzeba zagrać, aby zobaczyć, jak w ciągu roku zmienił się wirtualny futbol. Jedyne co się nie zmieniło, to wciąż stojący na niskim poziomie polski komentarz. Duet Szpakowski-Szaranowicz przejadł się już kilka lat temu, ale jak to się mówi, nie można mieć wszystkiego. Wszystko co najlepsze w grach piłkarskich znajdziemy natomiast na boisku w FIFA 14. Dla każdego miłośnika serii prosta rada – pady w dłoń. „It’s in the game”.

Platforma: PlayStation 3
Nośnik: Blu-ray
Developer: Electronic Arts Canada
Wydawca: Electronic Arts
Gatunek: sportowa
Premiera: 27.09.2013
PEGI: 3
Gracze 1-22

The following two tabs change content below.
Rafał Pruszkowski

Rafał Pruszkowski

Mieszkam na co dzień w Bełżycach, miasteczku 25 km na zachód od Lublina. Od dziecka bardzo interesuje się sportem, z czym wiąże się regularna gra w piłkę, czy przemierzanie tysięcy kilometrów na rowerze. Drugą z moich największych pasji jest lotnictwo i fotografowanie wszelkich statków powietrznych. W przyszłości chciał bym móc pisać o jednym i drugim. Póki co fajnie jest zbierać doświadczenie i pisać w "Coś nowego" 🙂
Rafał Pruszkowski

Ostatnie wpisy Rafał Pruszkowski (zobacz wszystkie)