3x „tak” dla Obraniaka

503px-Ludovic_Obraniak_(cropped)Niedawno dowiedzieliśmy się o wyczerpującej francuskiej misji Adama Nawałki, podczas której polski trener miał skłonić Ludovica Obraniaka do ponownej gry w kadrze narodowej… Okazało się, że obecność selekcjonera błyskawicznie przekonała Francuza, który chętnie przyjedzie na najbliższe zgrupowanie. Realnie patrząc na kalendarz meczów naszej kadry, to okazję do długiego lotu w kierunku krainy mrozu i smutnych ludzi będzie miał dopiero w marcu. Znając temperament Obraniaka i chęci do wniesienia wkładu w sukcesy Polskiej Reprezentacji, początkowe miesiące 2014 roku mogą być naprawdę ciekawe.

Widowiskowo opisana m.in. w „Przeglądzie Sportowym” podróż Nawałki, została uznana za spory sukces „bossa”, ale większość z nas nie zastanawia się, jakim wysiłkiem została okupiona i czy była warta świeczki? Osobiście mam nadzieję, że wizyta we Francji nie miała charakteru hołdu pruskiego z XVI wieku i sympatyczny selekcjoner zabrał ze sobą dobrego tłumacza, przy okazji wyjaśniając Ludovicowi ”Only English” Obraniakowi nowe reguły panujące w kadrze.
Po długiej przerwie Ludo wraca do reprezentacji, warto więc zastanowić się nad tym, czy Francuz z polskim paszportem jest potrzebny tej drużynie, czy nie?

Nowy selekcjoner po objęciu swojej funkcji obiecał, że wszyscy piłkarze grający na dobrym (według niego) poziomie, otrzymają szansę zaprezentowania się w jego drużynie. Adam Nawałka nie jest Franciszkiem Smudą i nie poznaje piłkarzy już podczas wchodzenia po schodach, dlatego chce sprawdzić wszystkich. Zgoda. Jeżeli nasz opalony pryncypał chce sprawdzać na najwyższym poziomie reprezentacyjnym Koszników, Olkowskich, Pazdanów itd., to dlaczego pomijać podstawowego zawodnika czwartej drużyny francuskiej Ligue1?!

Wszyscy znamy stosunek Zbigniewa Bońka do ”farbowanych lisów”, a zwłaszcza do tych niemówiących po polsku. Prezes PZPNu na każdym kroku ogłasza, że Adam Nawałka ma jego pełne wsparcie w każdej decyzji, dopóki matematyczne szanse na awans istnieją. Dodając do tego łączącą ich boiskową przyjaźń, obecnemu selekcjonerowi łatwiej będzie trzymać w zespole Obraniaka w sytuacji, gdy gra nie będzie wychodziła, a tak będzie z pewnością na początku. Dlatego tym bardziej Ludo musi zrozumieć, że lepszej okazji do powrotu mieć nie będzie i te kilka zdań po polsku w trzy miesiące musi się nauczyć!

800px-Obraniak,_Lewandowski,_Rybus,_Murawski,_Perquis

Na koniec postanowiłem przytoczyć najważniejszy argument świadczący o słuszności powołania Obraniaka. Nawet, jeśli dalej nie nauczy się języka polskiego, co w tej chwili jest najmniejszym zmartwieniem naszej kadry, to jakiekolwiek zaangażowanie z jego strony będzie realnym wzmocnieniem naszej reprezentacji. Przyjrzyjmy się kadrom innych drużyn narodowych. Nasi zachodni sąsiedzi – Niemcy. Całą ich grę kreuje Mesut Ozil. Powiecie, że Niemcy to nie ten rozmiar kapelusza, ale jeżeli spojrzymy na jakąkolwiek liczącą się reprezentację narodową w światowym futbolu, to zauważymy, że każdy zespół ma minimum jedną wiodącą postać, kreującą ich grę. Belgia – Eden Hazard, Chorwacja – Modrić i są to przykłady pierwsze z brzegu. Ponadto, każda ta drużyna posiada więcej niż 3 piłkarzy na europejskim poziomie. Odnosząc to zestawienie do naszego podwórka, ilu posiadamy dobrych zawodników w kadrze narodowej? Lewandowski, Błaszczykowski, Szczęsny i Boruc. Trzech i pół zawodnika na światowym poziomie (wliczając wracającego po kontuzji Piszczka i jednego z bramkarzy w wyjściowej ”11”). Warto postawić teraz pytanie: czy któryś z tych zawodników ciągnie naszą grę? Lewandowski teoretycznie jest od strzelania bramek, Błaszczykowski nie potrafi ciągnąć i inicjować sytuacji, bo więcej jest w tym kozaczenia, niż solidnych piłek, bramkarze – wiadomo. I tutaj pojawia się kluczowa rola Adama Nawałki, aby umiejętnie wprowadzić Francuza do zespołu i stworzyć schematy grania z Robertem i Kubą. Obraniak rozgrywać potrafi, ale potrzeba wielu starań SELEKCJONERA, aby to wszystko wypaliło. To jest, w mojej opinii, najważniejsza rola trenera Nawałki i z efektów jego pracy w tym elemencie będę go rozliczał.

Analizując powrót Obraniaka skupiłem się tylko na plusach, nie rozpatrując minusów. Może to nadmierny optymizm związany z powrotem zawodnika Bordeaux do naszej kadry, ale tak, jak napisałem na Twitterze: ”jednego klasowego zawodnika w reprezentacji więcej”, co w naszym przypadku przybiera postać spadającej manny z nieba.

The following two tabs change content below.
Marcin Łopienski

Marcin Łopienski

Czym się interesuję? Jaki jestem? Do moich najważniejszych zainteresowań zaliczają się: sport, polityka, wydarzenia ze świata oraz ekonomia. W wolnych chwilach czytam, oglądam filmy i seriale oraz piszę teksty. Jestem wielkim fanem rocka, cytatów i książek- szczególnie kryminałów. Wesoły, otwarty na ludzi i świat. Szczery aż do bólu.
Marcin Łopienski

Ostatnie wpisy Marcin Łopienski (zobacz wszystkie)